W kwietniu MF sprzedaje detaliczne pięciolatki po 98,5 zł. Ponieważ dają one odsetki na poziomie 5%, ich rentowność wynosi 5,4%. To więcej niż można uzyskać na rynku hurtowym. Wczoraj papiery pięcioletnie można tam było kupić z dochodowością 5,2%.

- Taka inwestycja wygląda atrakcyjnie. Trzeba tylko znaleźć drugą stronę transakcji - powiedział nam, pragnący zachować anonimowość, przedstawiciel jednego z funduszy emerytalnych. Inwestorzy instytucjonalni nie mogą kupować obligacji detalicznych bezpośrednio od MF. Ale mimo to trafiają one np. do portfeli OFE. Resort finansów podejrzewa, że duzi inwestorzy kupują pięciolatki przez podstawione osoby fizyczne.

Dlatego już nie raz zdarzało się, że ministerstwo ograniczało podaż i nie wypuszczało na rynek pełnej puli papierów. Wartość trzymiesięcznej oferty wynosi 500 mln zł.

Z informacji PARKIETU wynika, że zainteresowanie pięciolatkami gwałtownie wzrosło w ubiegłym tygodniu. Wcześniej popytu na nie prawie w ogólne nie było (w marcu sprzedaż była rekordowo niska, wyniosła tylko nieco ponad 25 mln zł). Zapasy biur maklerskich powoli się wyczerpują. Resort jak dotąd nie zwiększył jednak puli oferowanych papierów (od początku marca 100 mln zł). Być może decyzja w tej sprawie zapadnie dziś.

MF sprzedaje pięciolatki od grudnia 2001 r. Pierwsza emisja w dużej części została przejęta przez OFE Nationale-Nederlanden. Potem detaliczne papiery zaczęły kupować inne fundusze. Na koniec ub.r. w ich posiadaniu były obligacje o wartości prawie 1,4 mld zł. Resort już wielokrotnie deklarował, że pracuje nad zmianą konstrukcji i sposobem sprzedaży pięciolatek.