Zbliżający się koniec działań wojennych w Iraku wywołał obawy państw OPEC, że wkrótce może dojść do wznowienia przez ten kraj eksportu ropy naftowej, a w konsekwencji do dalszego spadku notowań. Za rychłym wszczęciem irackich dostaw przemawiają nikłe zniszczenia urządzeń wydobywczych, chociaż eksperci wskazują na przeszkody organizacyjne i prawne.
Kraje importujące ropę, a wśród nich zwłaszcza USA, zdają sobie sprawę z niewielkich zapasów tego surowca przed letnim sezonem motoryzacyjnym i dlatego są przeciwne ewentualnemu ograniczaniu podaży. Tymczasem dla OPEC najważniejsze jest zahamowanie spadku notowań, toteż podczas zwołanej na 24 kwietnia konferencji organizacja ta zrezygnuje prawdopodobnie z wydobywania dodatkowo 2 mln baryłek ropy dziennie, a ponadto może obniżyć obowiązujące limity.
W Londynie notowania ustabilizowały się i za baryłkę gatunku Brent z dostawą w maju płacono wczoraj po południu 25,03 USD, o 4 centy więcej niż w końcu sesji poniedziałkowej.
O cenach złota decydowały wciąż doniesienia z Iraku i kurs dolara. Zajęcie przez wojska amerykańskie ostatniego dużego miasta w tym kraju oraz stabilizacja waluty USA sprawiły, że w Londynie cena tego kruszcu spadła do 323,55 USD za uncję, z 324,85 USD w poniedziałek.
Tymczasem nadzieje na ożywienie aktywności w amerykańskim przemyśle, a w ślad za nim w całej gospodarce, zwiększyły zainteresowanie miedzią. W efekcie jej notowania wzrosły i wczoraj po południu za tonę tego metalu w kontraktach trzymiesięcznych płacono w Londynie 1625 USD, wobec 1605 USD dzień wcześniej.