Publikacja ostatnich kwartalnych wyników spółek zza oceanu wraz z przybyłą już na dobre wiosną wlewa optymizm w serca inwestorów. Zgodne z oczekiwaniami były wyniki spółek informatycznych - Intel i Microsoft, jednak jeszcze ciekawsze okazały się wyniki innych dużych firm, które pozytywnie zaskoczyły inwestorów wzrostem zysku lub obrotów. W tej grupie znalazły się Merrill Lynch, J.P. Morgan

Chase, Ford Motor, Coca-Cola. Oprócz samego faktu odnotowania poprawy wyników finansowych na uwagę zasługuje to, że występuje ona w branżach z różnych sektorów gospodarki, co pozwala oczekiwać polepszenia agregatów makroekonomicznych w przyszłości. Co prawda mieliśmy ostatnio do czynienia ze wzrostem zapasów przedsiębiorstw (o 0,6% w lutym) oraz spadkiem produkcji przemysłowej (o 0,5% w marcu) jednak w przeciwieństwie do UE odbywa się to przy bardzo niskiej i stabilnej inflacji (wyniosła ona w marcu 0,3% m/m). Pozwala to na kontynuowanie liberalnej polityki monetarnej, która z kolei może m. in. wspierać rozwój rynku nieruchomości. I najwyraźniej wspiera - liczba nowych budów w marcu wzrosła o 8,3%. Już wzrosty tego wskaźnika w poprzednich miesiącach były znaczne.

Z drugiej strony szkoda, że z naszej własnej gospodarki płynie mniej dobrych wieści, bo czyż można uznawać za sukces (naturalny o tej porze roku) kosmetyczny spadek bezrobocia? Jak odnieść się do drugi rok z rzędu spadających inwestycji zagranicznych? Nie wykluczone, że również w tej kwestii pozostanie nam liczyć na pozytywne efekty jednej z niewielu mądrych decyzji rządu o zakupie samolotów F-16, która ma szansę przełożyć się na polepszenie kondycji naszej gospodarki dzięki amerykańskim funduszom.

WIG20 zmierza w kierunku poziomu 1107 punktów, gdzie spotykają się wsparcia w postaci luki hossy z 3 kwietnia oraz linia średnioterminowego trendu wzrostowego, rozpoczętego 5 marca. Sądząc po rosnących na środowej sesji obrotach osiągnięcie tego poziomu jest możliwe.