W tym tygodniu mamy pierwszy wysyp raportów finansowych z wynikami spółek amerykańskich (128 firm z pięćsetki S&P). W następnym tygodniu jeszcze więcej spółek będzie chwalić się swoimi osiągnięciami (169 firm z tego indeksu). Dotychczasowe rezultaty dużych spółek są zdumiewające. Ostrożne prognozy analityków połączone z rekordową przewagą negatywnych oświadczeń wstępnych (tzw. pre-announcements) dotyczących I kwartału tego roku nie skłaniały do optymizmu. Na razie rzecz ma się inaczej. Do tej pory dobre wyniki zaprezentowały Microsoft, Citigroup, General Motors i Novartis. W ostatnich dniach raportowały: Ford, Coca-Cola, JP Morgan, Merrill Lynch, Altria (dawny Philip Morris), Caterpillar, Intel. Wyniki tych firm (poza Coca-Colą) przekraczały oczekiwania analityków, w niektórych przypadkach nawet o kilkadziesiąt procent. Wall Street takiego obrotu sprawy się najzwyczajniej nie spodziewała. Dowód: w środę główne indeksy największego rynku akcji na świecie zmieniły się symbolicznie. Analitycy zastanawiają się, czy dotychczasowe świetne wyniki finansowe są w pełni reprezentatywne dla firm amerykańskich. Jeżeli dojdą do takiego wniosku (w czym może utwierdzić ich następny tydzień), wówczas nie spodziewałbym się słabego maja, a indeksy przystąpią do ataku na szczyty ze stycznia tego roku. Za scenariuszem wzrostowym przemawiają także średnie kroczące. DJIA, Nasdaq Composite i S&P 500 znajdują się powyżej nich.
Rynki europejskie są dość mocno skorelowane z amerykańskimi (przynajmniej co do kierunku). Jednak od dłuższego czasu widoczne jest, że słabiej rosną i silniej spadają niż ich odpowiedniki zza oceanu. Na przeszkodzie wzrostom paneuropejskiego DJ Stoxx 50 stoi długoterminowa średnia krocząca (okolice 2300 pkt). Inna sprawa, że pokonanie tej średniej otworzy szerokie pole do wzrostów giełd Starego Kontynentu. Nie należy w to wątpić, gdy inwestorzy w Ameryce nabiorą wiary w jakość i trwałość wyników za I kwartał.
Tradycyjnie swoimi ścieżkami podąża Nikkei 225. Dna marcowe zostały niedawno pokonane i kontynuacja spadków (czytaj: pogrążanie się w bessie) jest bardzo prawdopodobne.