Reklama

Reforma rynku kapitałowego

Jak uczynić z warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych centrum finansowe Europy Środkowowschodniej? Odpowiedź na tak postawione pytanie jest jednocześnie analizą reformy polskiego rynku kapitałowego, którą pokazuję na trzech poziomach: działań leżących w gestii władz giełdy, zmian w otoczeniu regulacyjnym, które powinny być dokonane przez ustawodawcę, oraz działań, które władze giełdy powinny rozważyć wspólnie z innymi giełdami naszego regionu.

Publikacja: 18.04.2003 09:12

Najwyższy czas na zdemitologizowanie giełdy. Pomimo swojej nadrzędnej roli dla gospodarki, w gruncie rzeczy giełda niczym nie różni się od każdego innego przedsiębiorstwa. Jej celem jest generowanie zysków i zwiększanie wartości dla akcjonariuszy, przy dbałości o jakość i cenę oferowanych produktów. A produktem jest tu przede wszystkim płynność. Tymczasem, przez wielu uczestników rynku giełda wciąż jest postrzegana jako urząd państwowy, czym być nie powinna.

Czym jest GPW?

Zmieniając nieco optykę, spoglądając na nią okiem banku inwestycyjnego, można dojść do wniosku, że giełda to również spółka informatyczna. Właśnie poprzez zarządzanie systemem informatycznym kształtuje bowiem płynność na rynku kapitałowym. Analiza jej sprawozdań finansowych ukazuje dość atrakcyjną strukturę bilansu, atrakcyjne wyniki finansowe, które predestynują ją do przeprowadzenia oferty publicznej. Wniosek? Giełda jest atrakcyjną spółką samą w sobie.

Znacząca część aktywów giełdy to papiery wartościowe - około 130 mln zł w 2001 r. - w majątku trwałym lub przeznaczone do obrotu. Transakcje na papierach wartościowych wygenerowały ponad 55 mln zł. Zysk z działalności finansowej jest na dość imponującym poziomie - 25 mln zł w 2001 r.

Co prawda, zarządzanie portfelem inwestycyjnym nie stanowi podstawowej działalności giełdy, ale wygląda na to, że giełda dość skutecznie tę działalność prowadzi. Wreszcie warto pamiętać, o czym ustawodawcy często zapominają, że chyba nie ma innego polskiego podmiotu gospodarczego, który byłby aż tak wrażliwy na regulacje rynkowe.

Reklama
Reklama

Zmiana modelu biznesowego

Wydaje się, że najważniejszą kwestią jest zmiana charakteru podejmowanych decyzji, większa śmiałość w ich podejmowaniu, a nie tylko generowanie zysków.

Ważny przy tym jest sposób ich generowania. Czy tylko poprzez względnie wysokie marże na niskich obrotach, czy raczej poprzez niższe marże na wysokich obrotach, zgodnie z modelem luksemburskim?

Giełda warszawska jest jedną z najdroższych w Europie. Niekoniecznie świadczą o tym poszczególne pozycje taryfy opłat giełdowych. Chodzi raczej o stosunek korzyści do płynności, jaką giełda oferuje. Precedensy innych giełd sugerują, że można obniżyć koszty, zwiększając tym samym obroty i zyski, czemu najczęściej towarzyszy zmiana regulacji. A to wymagałoby inicjatywy ustawodawcy.

Byłoby pożądane, aby giełda funkcjonowała jako rynek spółek wzrostowych. Dojrzałe giełdy posiadają pewne segmenty rynku przeznaczone właśnie dla spółek wzrostowych. Warszawska, aby być konkurencyjną, musi cała zachowywać się jak giełda spółek wzrostowych. Niestety, niektóre regulacje giełdowe są bardziej rygorystyczne od nakładanych przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG).

Warszawska GPW jako akcjonariusz Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych (KDPW) może ponadto przyczynić się do obniżenia kosztów tej instytucji, ponieważ koszty prowadzenia depozytu i przeprowadzania rozliczeń potrafią być znaczące. Obecnie rozważa się usystematyzowanie obniżek kosztów i wydaje się, że warto rzecz sfinalizować dla dobra przyszłych emitentów.

Reklama
Reklama

Przy okazji warto też zadać pytanie, czy giełda nie powinna zrezygnować, przynajmniej w jakimś stopniu, z prowadzenia działalności inwestycyjnej, niezależnie od tego, czy powodem są nadwyżki finansowe czy inne względy. Choć na pewno są to znaczące kwoty, otwarte pozostaje pytanie, czy można byłoby je inaczej spożytkować dla dobra rozwoju rodzimego rynku kapitałowego?

Prywatyzacja

Z punktu widzenia uczestników rynku, biur maklerskich i banków inwestycyjnych, kluczowym zagadnieniem jest, aby prywatyzacja giełdy mogła uwzględniać objęcie części akcji właśnie przez te podmioty, aby członkowie giełdy mieli bardziej bezpośrednie przełożenie na podejmowane przez nią decyzje. Wydaje się, że realizacja takiego scenariusza zmieniłaby charakter i jakość tych decyzji. W dyskusjach o przyszłości giełdy pojawiają się wątki dotyczące ewentualnego inwestora strateZ punktu widzenia rynku trudno znaleźć uzasadnienie dla tej propozycji. Wydaje się, że bardziej zasadne byłoby udostępnienie większej kontroli nad giełdą biurom maklerskim, emitentom i innym uczestnikom rynku, a niekoniecznie rozglądanie się za inwestorem strategicznym.

Regulacje rynku kapitałowego

W Polsce bardzo często błędnie postrzega się regulacje jako coś, co jest pewną uciążliwością, a nie stanowi rzeczywistego kosztu dla emitentów czy inwestorów. Przeważa tendencja skupiania się na kosztach finansowych, a zapomina o kosztach nakładanych przez regulacje. Tak naprawdę każda regulacja, każda strona prospektu, ustawa, rozporządzenie, każda uciążliwość w przeprowadzeniu transakcji i zwłoka w możliwości jej zrealizowania jest formą opodatkowania płynności, czyli podstawowej usługi giełdy. Sądzę, że tak należałoby postrzegać regulacje - właśnie w odniesieniu do płynności danego rynku, a nie abstrahując od niego, co zdarza się bardzo często. Błędne w tym kontekście jest przenoszenie na grunt polski bardzo rygorystycznych regulacji amerykańskich, które, można powiedzieć, stanowią odpowiednik niskoprocentowego podatku w Stanach Zjednoczonych nałożonego na płynność. W Polsce jest to wręcz konfiskacyjny podatek, uśmiercający rynek kapitałowy. Giełda nowojorska może pozwolić sobie na rygorystyczne regulacje, ponieważ jest największym dostawcą płynności na świecie. Obciążenia, jakie narzuca, można uznać za znośne w świetle oferowanych korzyści. Warszawska giełda na pewno na taki luksus nie może sobie pozwolić. Płynność ważona obciążeniami regulacyjnymi jest wyznacznikiem konkurencyjności rynku kapitałowego i jego zdolności wspierania wzrostu gospodarczego.

Modele dla GPW

Reklama
Reklama

Modele londyńskiego Alternative Investment Market (AIM) i giełdy w Luksemburgu wydają się bardziej właściwe dla polskiego rynku. To one, a nie rynek amerykański, powinny stać się inspiracją dla Polski.

Przywoływany segment rynku londyńskiego charakteryzuje się względnie skromnymi wymogami informacyjnymi, większą samoregulacją giełdy, niższymi kosztami (względnymi), większą płynnością i, siłą rzeczy, większą zdolnością przyciągania emitentów i inwestorów. Najnowsze dane statystyczne mówią same za siebie. Rynek ten został ustanowiony zaledwie w 1995 r., dziś obecnych na nim jest ponad trzykrotnie więcej spółek niż na warszawskiej giełdzie. W minionym roku, podczas bessy, w sumie bardzo dotkliwej dekoniunktury na rynkach światowych, na tym segmencie rynku miało miejsce 160 nowych emisji, w tym 67 debiutów giełdowych. W tym samym okresie debiuty na warszawskiej giełdzie można policzyć na palcach jednej ręki. Warto również wspomnieć o zjawisku niespotykanym na rynkach światowych, a mianowicie migracji spółek z rynku głównego, a więc, wydawałoby się, bardziej prestiżowego rynku londyńskiej giełdy właśnie na ten parkiet, który jest zdecydowanie bardziej przyjazny dla emitentów, a także dla inwestorów.

Innym przykładem jest giełda w Luksemburgu, jeden z głównych ośrodków Eurorynku, mająca trochę inny charakter i trochę inny profil działalności, bardziej zorientowana na rynki dłużne. Giełda luksemburska jest bardzo pouczającym przykładem dla Polski - przykładem najszybszego awansu giełdy prowincjonalnej do statusu światowego centrum finansowego, w pełnym tego słowa znaczeniu.

Przywołując precedensy powinniśmy także pamiętać o przestrogach dla Polski. Pamiętać o tym, że każda regulacja może być postrzegana jako forma subsydiowania innych jurysdykcji, bardziej przyjaznych dla inwestorów. W historii rynków kapitałowych można dostrzec wiele przykładów migracji obrotów do najtańszych jurysdykcji, czego ilustracją jest chociażby geneza Eurorynku. Powstał w latach 70., w wyniku zmiany, wydawałoby się czysto technicznej, przepisów podatkowych w Stanach Zjednoczonych. Innym przykładem jest ograniczenie sprzedaży krótkiej przez amerykańską Komisję Papierów Wartościowych, uznawane przez wielu ekonomistów za jedną z bezpośrednich przyczyn krachu w 1987 roku, w następstwie którego pojawił się rynek na tego rodzaju produkty w Londynie. Nie jest też przypadkiem, że kontrakty terminowe na japoński indeks NIKKEI notowane są przede wszystkim w Singapurze, ponieważ tam jest po prostu taniej, sprawniej i wydajnej. Warto też powołać się na casus giełdy w Sztokholmie, która jeszcze nie tak dawno traciła klientów i emitentów. Ponad połowa szwedzkich spółek publicznych zaspokajała swoje potrzeby za granicą, dopóki giełda w Sztokholmie nie zastosowała się do deregulacyjnych sugestii noblisty Mertona Millera.

Samoregulacja giełdy

Reklama
Reklama

Wydaje się, że uprawniona jest teza o nadopiekuńczości polskich organów nadzoru. Uczestnicy rynku mogą być zdania, że szczegółowe przepisy powinny być tworzone przez tych, którzy mają długoterminowy interes w utrzymywaniu wiarygodności rynków, specjalistyczną wiedzę i świadomość rzeczywistych ułomności rynku. To właśnie giełdzie powinno pozostawić się decyzję dotyczącą wyważenia troski o zapewnienie bezpieczeństwa obrotów z jednoczesną chęcią zwiększenia tych obrotów. Giełdzie, z oczywistych powodów, zależy na zaufaniu swoich klientów. Takiego dylematu nie mają urzędnicy państwowi. Są skłonni do zawyżania wymogów, ponieważ to zapewnia im ochronę przed zarzutem stwarzania bodźców do potępianych spekulacji giełdowych, mimo że odbywa się kosztem prowadzenia niektórych rodzajów działalności na rynku kapitałowym. Czyli odbywa się z uszczerbkiem dla płynności rynku, a zatem dla samej gospodarki. Stąd istotne jest, aby nie ulegać pokusie czynienia jeszcze bardziej rygorystycznych regulacji , zwłaszcza w obliczu ostatnich afer giełdowych w Stanach Zjednoczonych. Dzisiaj wiodące spółki europejskie, które rozważają wejście na amerykański rynek, zniechęcają się przepisami przeforsowanymi ostatnio w Stanach Zjednoczonych. Wypada mieć tylko nadzieję, że Polska tego błędu nie popełni i nie będzie zacieśniać regulacji, natomiast skuteczniej będzie egzekwować istniejące regulacje, które obowiązują dziś na rynku kapitałowym.

Wielu specjalistów dyskutuje o ujednoliceniu regulacji giełdowych i procedury dopuszczeniowej KPWiG. Wśród pomysłów rozwiązania tego problemu warta rozważenia jest propozycja stworzenia departamentu dopuszczeń giełdy jako alternatywy procedury, przez którą obecnie muszą przechodzić spółki, czyli alternatywy do procedury obowiązującej w KPWiG.

dokończenie str. 10

dokończenie ze str. 9

Inspiracją dla Polski może być Eurorynek, na którym każdego dnia papiery wartościowe warte setki milionów dolarów sprawnie i bezpiecznie zmieniają właścicieli, a procedura dopuszczeniowa trwa dwa dni (podstawą jest względnie skromny dokument, absolutne zaprzeczenie opasłego typowego polskiego prospektu emisyjnego).

Reklama
Reklama

Poszerzenie i pogłębienie rynku

Jakie zatem zmiany warto wprowadzić, aby zwiększyć płynność na polskim rynku? Przede wszystkim należy przywrócić prywatną podaż, ponownie zachęcając prywatnych emitentów do debiutów na warszawskiej giełdzie poprzez deregulacje na wzór londyńskiego rynku AIM.

Choć prowadzone są prace nad zmianą prawa o publicznym obrocie, trudno dziś przewidzieć, jakie ostatecznie przyniosą rozstrzygnięcia.

Podobnie wygląda kwestia liberalizacji wymogów prospektowych. W głównej mierze jest to dokument sporządzany przez prawników dla prawników. Każda jego strona stanowi wymierny koszt dla emitenta i tym samym czynnik w niemałym stopniu określający atrakcyjność polskiego rynku publicznego. Dlatego jednoznacznie szkodliwe dla konkurencyjności naszego rynku jest utrzymywanie wymogów informacyjnych bardziej rygorystycznych niż te spotykane na najbardziej liberalnych rynkach światowych.

Rynek instrumentów pochodnych w Polsce jest tym segmentem rynku, który odnosi znaczące sukcesy. W bardzo imponującym tempie kontrakty terminowe na warszawski indeks WIG20 zdystansowały podobny produkt oferowany przez wiedeńską giełdę.

Reklama
Reklama

Rynek można wzmocnić umożliwiając sprzedaż krótką. Co prawda istnieją regulacje dotyczące sprzedaży krótkiej, pożyczania papierów wartościowych, jednak w praktyce uniemożliwiają wręcz przeprowadzanie takich transakcji z prawdziwego zdarzenia.

Konieczne jest ponadto zniesienie wybranych ograniczeń inwestycyjnych nałożonych na polskich inwestorów instytucjonalnych. Przede wszystkim dotyczy to OFE i firm ubezpieczeniowych, którym przepisy zabraniają inwestowania w niektóre kategorie produktów.

Należy także rozważyć demonopolizację depozytu i rozliczeń. Uzasadnieniem propozycji nie jest przekonanie, że na polskim rynku jest miejsce dla drugiej izby rozliczeniowej, ale przekonanie, że to rynek powinien się wypowiedzieć w tej kwestii. Stworzenie możliwości utworzenia drugiej izby, jak się wydaje, wpłynęłoby też pozytywnie na obniżenie opłat.

Kluczową kwestią jest zrezygnowanie z propozycji opodatkowania zysków kapitałowych, o czym wielokrotnie mówiły władze giełdy warszawskiej, słusznie powołując się na ostatnie bardzo pouczające doświadczenia rynku węgierskiego.

Rzeczą niemniej istotną, o której się bardzo często zapomina, jest umożliwienie notowania na warszawskiej giełdzie spółek niepublicznych. W Polsce, w praktyce, istnieją dwie kategorie papierów wartościowych: niepubliczne, a zatem nienotowane i publiczne, prawie zawsze notowane. Przykładowo w Luksemburgu jest trzecia kategoria - spółek niepublicznych, które mogą być mimo wszystko notowane. Z doświadczeń CA IB wynika, że jest wielu potencjalnych klientów, którzy nie są przygotowani do aż tak rygorystycznych wymogów informacyjnych i uciążliwości związanych z przeprowadzaniem niektórych transakcji na polskim rynku kapitałowym, wystarcza im status niepublicznej spółki i jednocześnie bardzo zależy im na fakcie notowania.

Wreszcie przeprowadzając niezbędne zmiany dotyczące rynku kapitałowego warto zaniechać polityki ciągłej zmiany przepisów, co wprowadza inwestorów, emitentów i pośredników w zakłopotanie i uniemożliwia dokonywanie racjonalnych kalkulacji oczekiwanych zwrotów z inwestycji.

Współpraca z innymi giełdami

Płynność można zwiększyć również w sposób nieorganiczny, czyli wprowadzając pomosty pomiędzy naszym rynkiem kapitałowym a innymi rynkami, w szczególności z naszego regionu. Jednym z takich instrumentów jest polski kwit depozytowy (PDR). Dotychczas prawo zezwalało jedynie na sponsorowane programy kwitów depozytowych, z czym związane jest dość znaczące ryzyko prawne dla banku depozytariusza. Efekt? Polskie kwity depozytowe nie istnieją. Trwają prace nad zmianami umożliwiającymi wprowadzenie niesponsorowanych emisji kwitów depozytowych, na które nie będzie wymagana zgoda emitenta i inaczej rozłoży się ryzyko prawne. Jest zatem szansa, że ten segment rynku odżyje.

Płynność rynku zwiększają też podwójne notowania. Niestety, w Polsce brakuje przyjaznych wymogów prospektowych, które umożliwiałyby w praktyce przetłumaczenie prospektu emisyjnego emitentów z rynku OECD oraz wprowadzenie pewnych aktualizacji i uzupełnień dla potrzeb polskich wymogów. Brakuje także ramowego porozumienia z zagranicznymi izbami rozliczeniowymi. Mimo tych przeciwieństw istnieje znaczące grono podmiotów zainteresowanych podwójnymi notowaniami. Głównie są to spółki zagraniczne, które posiadają spółki zależne w Polsce. Słusznie przypuszczają, że będą bardziej doceniane będąc notowane na rynku, który jest dla nich jednym z podstawowych, na którym prowadzą działalność gospodarczą.

Alianse giełdowe

Przykładem najlepiej chyba obrazującym pożytki aliansów giełdowych jest Norex - alians giełd nordyckich, giełd o zbliżonym potencjale i profilu regionalnym. Genezą tego aliansu było porozumienie dwustronne giełd w Sztokholmie i Kopenhadze, w 1997 r. Porozumienie to stało się podstawą stworzenia, zaledwie w ciągu dwóch lat, szerszego aliansu z udziałem Islandii i Norwegii, z ujednoliconym systemem obrotu, realizującym synergie kosztowe, z ujednoliconymi regulacjami giełdowymi.

Efekt? Inwestorzy mają dostęp do przeszło 80% skandynawskiego rynku akcji i w jeszcze większym stopniu dostęp do rynku obligacji. Norex de facto zastępuje fuzję giełd, ponieważ inwestorzy i emitenci mają wrażenie, że są uczestnikami jednego rynku. W ten sposób zwiększa się płynność rynku.

Kwestią często podnoszoną w dyskusjach o ewentualnym aliansie jest status mniejszego partnera. Przeciwnicy aliansu twierdzą, że mniejszy partner pozbywa się możliwości podejmowania decyzji dotyczących lokalnego rynku, podporządkowuje się silniejszemu partnerowi, niewątpliwie nie bez negatywnych konsekwencji.

Przyszłość GPW

jako bytu niezależnego

Czy warszawska giełda będzie w przyszłości niezależnym bytem? Czy lokalne bądź regionale rynki niszowe będą miały w przyszłości do odegrania jakąś rolę? Doświadczenia innych państw sugerują, iż rynki lokalne mogą przetrwać i nawet rozwijać się, pod warunkiem, że będą opłacalne, wydajne i zaoferują odpowiednią płynność. Raz jeszcze warto powołać się na przykład kontraktów terminowych na WIG20. To tylko jeden z przykładów, który pokazuje, że warszawska giełda potrafi być bardziej konkurencyjna niż rynki zagraniczne.

Giełda węgierska, o czym świadczą doniesienia prasowe, jest zainteresowana partnerstwem z warszawską GPW. Natomiast w zasadzie niewiele uwagi poświęca się rozważaniom stworzenia giełdy środkowoeuropejskiej, być może na wzór Norex-u, na bazie partnerstwa GPW z giełdą w Budapeszcie. Wydaje się, że takie rozwiązanie zachowałoby możliwość podejmowania decyzji na szczeblu lokalnym. Obie giełdy mają porównywalną rangę i uzupełniające się atuty, można więc zakładać, że takie rozwiązanie docelowo byłoby również w stanie przyciągnąć emitentów z innych krajów Europy Wschodniej, których giełdy oferują płynność na znacznie mniejszym poziomie niż łącznie giełdy warszawska i budapeszteńska, a spółki tych krajów nie mają dostępu do największych centrów finansowych, bo są po prostu za małe. Chociaż GPW ma jeszcze dość długą drogę do przebycia, to, jak się wydaje, realistyczne są aspiracje warszawskiej giełdy do stania się czymś więcej niż rynkiem krajowym, pod warunkiem, że przede wszystkim umożliwi to prawodawca. Jeśli zabraknie woli do realizacji takiego rozwiązania, to trzeba się liczyć z najbardziej pesymistycznym ze scenariuszy - GPW może podzielić los giełdy w St. Gallen, która przestała istnieć, bo przegrała konkurencję. Pamiętać przy tym należy, że czasu jest niewiele i że działa on na niekorzyść warszawskiej giełdy.

Skrót referatu zaprezentowanego na seminarium z cyklu BRE Bank-CASE w lutym br. opublikowany w Zeszytach BRE Bank - CASE nr 64 pt. Przyszłość warszawskiej Gieldy Papierow Wartosciowych.

Czym jest

Giełda Papierów Wartościowych?

n Usługodawcą zapewniającym płynność dla klientów i zyski dla akcjonariuszy, a nie tworem quasi--ministerialnym

n Podmiotem wyjątkowo wrażliwym na otoczenie regulacyjne

- Presja konkurencyjna z zagranicy

n Spółką IT będącą kandydatem do debiutu giełdowego?

- GPW jako podmiot zarządzający systemem informatycznym

- Struktura bilansu i wyniki finansowe predestynujące do IPO

n Skutecznym funduszem inwestycyjnym?

- Łącznie ok. 130 mln zł aktywów w papierach wartościowych

- Zysk z działalności finansowej na poziomie zysku netto (25 mln zł)

- Ponad 55 mln zł środków pieniężnych wygenerowanych przez transakcje na papierach wartościowych (dane za 2001 r.)Zmiana modelu biznesowego

n "Non-profit" v. "profit"

n Wysokie marże na niskich obrotach v. niskie marże na wysokich obrotach

- GPW jedną z najdroższych giełd w Europie

- Obniżenie kosztów tożsame ze zwiększeniem zysków

- Precedensy z innych rynków

n GPW jako giełda spółek wzrostowych

- Dojrzałe giełdy posiadające bardziej zliberalizowane segmenty rynku

- Niektóre regulacje GPW bardziej rygorystyczne od regulacji rynku publicznego

- Cała GPW, aby móc być konkurencyjną, musi zachowywać się jak giełda spółek wzrostowych

n GPW jako akcjonariusz KDPW

- Konieczność spowodowania obniżki kosztów prowadzenia depozytu i przeprowadzania rozliczeń

n Rezygnacja z prowadzenia działalności inwestycyjnej?

Czym są regulacje

rynku kapitałowego?

n Każda regulacja nakładająca dodatkowe koszty lub stanowiąca uciążliwość w przeprowadzeniu transakcji to forma opodatkowania płynności, czyli podstawowej usługi GPW

- Poziom obciążeń regulacyjnych winien być rozpatrywany w kontekście płynności danego rynku

- Błędne przenoszenie np. amerykańskich regulacji na rynek polski - stanowią one w USA odpowiednik niskoprocentowego podatku, a w Polsce byłyby konfiskacyjnym podatkiem uśmiercającym rynek kapitałowy

n Płynność ważona obciążeniami regulacyjnymi wyznacznikiem konkurencyjności rynku kapitałowego i jego zdolności wspierania wzrostu gospodarczego

n Dlaczego płynność jest wartością samą w sobie?

- Niższy koszt pozyskiwania kapitału przez emitentów

- Większa odporność na kryzysy finansowe

- Więcej spółek posiadających unikatową walutę do fuzji

i przejęć

Model londyńskiego AIM i Luksemburgu

n Londyński AIM inspiracją dla Polski

- Skromne wymogi informacyjne, większa samoregulacja giełdy, niższe koszty, większa płynność, a zatem większa zdolność przyciągania emitentów i inwestorów i większe zyski giełdy

- Zachowanie równowagi między płynnością a bezpieczeństwem obrotu

- Ustanowiony zaledwie w 1995 r., dziś gości ponad trzykrotnie więcej spółek niż GPW

- 160 nowych emisji, w tym aż 67 debiutów, podczas bessy w 2002 r. - GPW tylko 5 debiutów

- Migracja spółek z rynku głównego giełdy londyńskiej na bardziej przyjazny parkiet

n Giełda w Luksemburgu

- Przykład najszybszego awansu giełdy prowincjonalnej do statusu światowego centrum finansowego

n Przestrogi dla Polski

- Migracja wolumenu obrotu i nowych emisji do najtańszych jurysdykcji, casus giełdy w Sztokholmie oraz w St. Gallen

Dlaczego Europa Środkowowschodnia?

n Pomimo tendencji do konsolidacji giełd i wzmacniania największych centrów finansowych, nadal istnieć będą lokalne i regionalne rynki niszowe

- Aby skutecznie odgrywać rolę nisz, lokalne rynki muszą być postrzegane przez potencjalnych uczestników jako płynne, opłacalne i efektywne w realizowaniu zleceń

- Casus kontraktów terminowych na WIG20 - zdystansowanie kontraktów na wiedeński indeks PTX w ciągu zaledwie pół roku

n Giełda w Budapeszcie partnerem dla warszawskiej GPW?

- Giełdy o porównywalnej randze i uzupełniających się atutach

- Zachowanie możliwości podejmowania decyzji na szczeblu lokalnym lub regionalnym

- Ujednolicenie systemu obrotu lub właściwa fuzja

- Gotowość współpracy sygnalizowana przez węgierskie czynniki decyzyjne

- Ewentualne porozumienie podstawą szerszego aliansu obejmującego inne giełdy naszego regionu

- Sposób na pozyskanie emitentów z krajów Europy Wschodniej, których giełdy nie oferują satysfakcjonującej płynności i których spółki nie mają dostępu do największych centrów finansowychCrosslisting v. zespolenie

platform tradingowych

n Wprowadzenie systemu crosslistingów jako sposobu na zwiększenie płynności

- Ciągły brak możliwości emisji niesponsorowanych polskich kwitów depozytowych (PDR), planowane zmiany legislacyjne

- Podwójne notowania - brak przyjaznych wymogów prospektowych oraz porozumienia z zagranicznymi izbami rozliczeniowymi

- Znaczące grono zainteresowanych podmiotów wśród zagranicznych spółek działających w Polsce

n Zespolenie platform technologicznych wybranych giełd

- Kluczowy zintegrowany rynek, a nie jednolita platforma tradingowa

- Istotny element potencjalnego aliansu strategicznego

Poszerzenie i pogłębienie rynku

n Przywrócenie podaży prywatnej poprzez deregulację na wzór AIM i Luksemburga

n Zmiana prawa o publicznym obrocie

n Daleko idąca liberalizacja wymogów prospektowych na wzór Eurorynku

n Rewitalizacja rynku derywatyw poprzez umożliwienie sprzedaży krótkiej

n Znieniesie wybranych ograniczeń inwestycyjnych nałożonych na krajowych inwestorów instytucjonalnych

n Demonopolizacja depozytu i rozliczeń

n Zrezygnowanie z propozycji opodatkowania zysków kapitałowych realizowanych przez inwestorów detalicznych

n Umożliwienie notowania spółek niepublicznych

n Ograniczenie zmienności prawa uniemożliwiającego dokonywanie inwestycji o bardziej przewidywalnym zwrocie

Alianse giełdowe v. fuzja giełd

n Przystąpienie do istniejącego aliansu

- Podporządkowanie się silniejszemu i utrata zdolności podejmowania decyzji lokalnie?

n Casus Norex-u

- Alians giełd o zbliżonym potencjalne i profilu regionalnym

- Genezą porozumienie dwustronne giełdy w Sztokholmie i w Kopenhadze

- W ciągu zaledwie dwóch lat stworzenie właściwego aliansu z udziałem Islandii i Norwegii

- Ujednolicony system obrotu - synergie kosztowe

- Ujednolicone regulacje giełdowe

- Dostęp do 80% skandynawskiego rynku kapitałowego i ponad 90% regionalnego rynku obligacji

n Stworzenie nowego aliansu?

Samoregulacja giełdy

n Nadopiekuńczość organów nadzoru

- Szczegółowe przepisy winny być tworzone przez tych, którzy mają długoterminowy interes w utrzymywaniu wiarygodności rynków oraz posiadają największą skarbnicę specjalistycznej wiedzy i świadomość rzeczywistych ułomności rynku

- Giełdom należy pozostawić decyzję jak wyważyć troskę o zachowanie bezpieczeństwa obrotu z chęcią zwiększania obrotów

- Obecny reżim regulacyjny zachętą do zaspokajania potrzeb finansowych za granicą

- Kluczowe nieuleganie pokusie zacieśnienia regulacji w obliczu afer giełdowych w USA

n Ujednolicenie regulacji giełdowych i procedury dopuszczeniowej KPWiG

- Propozycja departamentu dopuszczeń GPW jako alternatywy do KPWiG

n Casus Eurorynku

- Dwudniowa procedura dopuszczeniowa na podstawie memorandum stanowiącego 1/10 zatwierdzanego tygodniami prospektu polskiego

Wnioski

n Reforma GPW

- Konieczne obniżenie kosztów dla uczestników rynku

- Niezbędne zliberalizowanie regulacji giełdowych

- Zalecana prywatyzacja oraz efektywniejsze spożytkowanie nadwyżek finansowych

n Deregulacja

- Pilna konieczność daleko idącej deregulacji rynku publicznego

- Wskazane zniesienie ustawowego monopolu KDPW

- Jednoznacznie korzystne wprowadzenie crosslistingu

n Alianse strategiczne

- Niezbędne zwiększenie płynności także nieorganicznie

- Godne rozważenia partnerstwo z Giełdą w Budapeszcie

- Realne stworzenie giełdy środkowoeuropejskiej

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama