Związek zawodowy stewardes był ostatnim z wielkich związków zawodowych zrzeszających pracowników spółki, który zgodził się na ustępstwa. Dzień wcześniej zrobili to maszyniści i piloci. Okazało się jednak, że wśród członków personelu pokładowego 51% związkowców nie zgodziło się na nowe warunki pracy. Gdy bankructwo American wydawało się nieuniknione (zapowiedziano już nawet konferencję prasową w tej sprawie), władzom związku udało się przekonać dyrekcję linii lotniczych do przedłużenia głosowania o jeden dzień. Ostatecznie członkowie związku zrzeszającego 26 tys. osób zgodzili się na ustępstwa. Zarobki stewardes zmniejszą się od 1 maja o 15,6%. Donald Carty, dyrektor wykonawczy AMR - spółki-matki linii American, określił decyzję związkowców jako "niemającą precedensu w dziejach amerykańskiego lotnictwa".

W sumie władze American uzyskały zgodę na cięcia płac i świadczeń na łączną sumę 1,8 mld USD rocznie. Władze związków zawodowych niechętnie musiały się pogodzić z argumentem, że po ogłoszeniu bankructwa warunki pracy członków byłyby jeszcze trudniejsze niż w przypadku zaakceptowania cięć płacowych. Niemal natychmiast pracę straciłoby ok. 10 tys. ludzi, czyli co dziesiąty zatrudniony. Centrale nie ukrywały jednak, że wymuszenie obniżek jest porażką związków zawodowych.

W sumie jednak, aby utrzymać się na powierzchni, przewoźnik musi ograniczyć wydatki o 4 miliardy USD. American będzie musiał renegocjować kontrakty z dostawcami i wierzycielami. Jeśli się to nie uda, AMR będzie musiał ogłosić bankructwo.