Uczestnicy międzynarodowego rynku naftowego zastanawiali się w czwartek, czy państwa OPEC ograniczą wydobycie ropy podczas zapowiedzianej na 24 kwietnia konferencji. Decyzji takiej domagają się Iran, Algieria, Katar i Indonezja. Natomiast stanowiska w tej sprawie nie zajęły jeszcze Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Przeważa pogląd, że zwiększona podaż podczas wojny w Iraku oraz dalszy wzrost amerykańskich rezerw ropy skłonią OPEC do obniżenia dotychczasowych limitów, aby uniemożliwić dalszy spadek notowań. Pod wpływem tych rozważań ropa zaczęła drożeć i w Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w czerwcu płacono w czwartek po południu 25,52 USD wobec 25,02 USD dzień wcześniej. Spodziewane wznowienie eksportu przez Irak nie powinno osłabić zdolności OPEC do kontrolowania cen, zanim dostawy te przekroczą przedwojenny poziom.
Najniższy od miesiąca kurs dolara do euro oraz obawy o stan gospodarki amerykańskiej sprzyjały zwyżce notowań złota. W czwartek po południu uncja tego kruszcu kosztowała w Londynie 327,80 USD wobec 326,45 USD w końcu sesji środowej. Większość ekspertów uważa, że ze względu na niepewną koniunkturę w gospodarce światowej cena złota powinna wykazywać nadal skłonność do wzrostu. Pomimo to inwestorzy woleli zachować ostrożność i przed świątecznym weekendem przejawiali niewielką aktywność.
Tymczasem miedź zaczęła tanieć, gdyż wzrost liczby nowych bezrobotnych w USA świadczy o złej sytuacji ekonomicznej, a tym samym o małych szansach na zwiększenie zużycia tego surowca. W Londynie miedź w kontraktach trzymiesięcznych staniała w czwartek do 1616 USD za tonę z 1623 USD dzień wcześniej.