"O ile na początku roku sądziliśmy, że w tym roku WIG wzrośnie o około 10 procent, to teraz sądzimy, że są to górne widełki tego wzrostu" - powiedział na konferencji prasowej Mirosław Panek, prezes ING IM/TFI, którego aktywa na koniec pierwszego kwartału wzrosły do 4,2 miliarda złotych z 3,9 miliarda.
Powodem rewizji prognoz są słabe symptomy ożywienia gospodarczego w Polsce, zbyt wolne tempo poprawy wyników spółek, problemy z reformowaniem finansów publicznych, wysokie bezrobocie oraz nie najlepsze perspektywy ożywienia gospodarek światowych, a zwłaszcza w Niemczech, które są głównym partnerem handlowym Polski.
"We wszystkich sektorach oprócz eksportowego ożywienie jest słabe. A eksportującym firmom pomaga mocne euro" - dodał Panek.
Na początku maja rozpocznie się publikacja wyników większości giełdowych spółek za pierwszy kwartał. Przedstawiciele ING Investment Management oczekują, że dobre wyniki zaprezentują przede wszystkim eksporterzy, tacy jak na przykład firmy oponiarskie.
Jednakże w ich opinii, obecne wyceny rynkowe już odzwierciedlają oczekiwania na dobre wyniki tych spółek - kurs Dębicy wzrósł w pierwszym kwartale o prawie 30 procent.