- Informacje o postępach wojny powodowały jednorazowe silne wzrosty na światowych rynkach. Ale gdy konflikt praktycznie się zakończył, optymizm inwestorów się nie zwiększył - stwierdził M. Panek. Jego zdaniem, nie będzie to możliwe, jeśli nie poprawi się koniunktura gospodarcza. Odnosi się to również do rynku polskiego. Tutaj dodatkowym, negatywnym czynnikiem jest spadek aktywności funduszy emerytalnych. Zmniejsza się poziom ich zaangażowania w akcje oraz udział w obrotach na GPW. W grudniu akcje stanowiły 26% portfeli OFE, a w marcu już tylko 24%.

W opinii specjalistów z ING, publikowane w najbliższym czasie wyniki spółek za pierwszy kwartał nie powinny mieć większego wpływu na rynek. Ich zdaniem, najgorzej wypadną banki. W opinii Sebastiana Buczka, wiceprezesa i zarządzającego funduszami ING, złych informacji można też oczekiwać z Agory, która nadal silnie odczuwa efekty recesji gospodarczej. - Dobre wyniki będą mieć natomiast spółki, które eksportują towary w euro. Przykładem mogą być firmy oponiarskie czy Świecie - mówi S. Buczek.

ING oczekuje natomiast dalszych wzrostów na rynku obligacji. Zarządzający ostrzegają jednak, że mogą się tam pojawić pewne wahania. - RPP przyzwyczaiła ostatnio rynek, że co miesiąc obniża stopy o 25 pkt. bazowych. Jeżeli raz przepuści kolejkę, to część inwestorów może to zinterpretować jako zmianę tendencji, co zachwieje kursami - twierdzi M. Panek.

ING poinformowało również o wprowadzeniu nowych zasad umarzania jednostek w funduszach. Dzięki temu inwestorzy będą płacić mniejszy podatek. Najpierw będą umarzane jednostki kupione po najwyższych cenach (do tej pory umarzano jednostki według zasady "pierwsze weszło, pierwsze wyszło"). - Jest to zgodne z ustawą o PIT - zapewnił M. Panek.