Tydzień temu sprzedaliśmy walory Zimmera i, jak się okazało, postąpiliśmy słusznie. Korekta trendu wzrostowego przybiera na sile i w ostatnich dniach akcje tej firmy straciły kolejne kilka procent. W sumie od ostatniego szczytu obniżyły swoją wartość o ok. 10%.
Indeksy opisujące koniunkturę na amerykańskich rynkach akcji od miesiąca poruszają się w bok, utrudniając ocenę przyszłej koniunktury. Widać, że publikowane wyniki spółek za I kw. 2003 r. nie dają impulsu do dalszej zwyżki, ale też wśród inwestorów utrzymuje się przekonanie, że zwycięska, szybko rozstrzygnięta wojna z Irakiem dobrze przysłuży się gospodarce i pomoże jej w dynamicznym rozwoju. Można się spierać, na ile takie oczekiwania są uzasadnione, ale faktem jest, że rynki akcji nie straciły jeszcze przekonania do takiej możliwości.
Wydaje się jednak, że wiara w nią jest coraz mniejsza na rynku walutowym, gdzie od miesiąca dolar systematycznie słabnie względem euro. Łatwo zauważyć, że na przestrzeni minionych 2 lat (od momentu, kiedy inwestorzy stracili złudzenia, że problemy gospodarki USA będą krótkotrwałe) przekładało się to na schłodzenie nastrojów wśród inwestorów giełdowych. Dlatego z zainteresowaniem będziemy w kolejnych tygodniach przyglądać się relacji euro do dolara, poszukując wskazówki co do tego, czy warto bardziej zdecydowanie zaangażować się w akcje. Przebicie poziomu 1,105 dolara za euro zapowiadałoby niepomyślne czasy dla rynków akcji.