77-letni dziś Greenspan objął prezesurę Fed jeszcze w 1987 r., za czasów prezydentury Ronalda Reagana. Jego obecna, czwarta kadencja upływa 20 czerwca 2004 r. Greenspan kilkakrotnie wyrażał się krytycznie o polityce gospodarczej obecnej administracji (ostatnim razem o nowym planie cięć podatkowych) i nie wiadomo było do końca, czy Bush udzieli mu swojego poparcia. W rodzinie obecnego prezydenta pamięta się wciąż o tym, że w 1992 r. Greenspan nie uległ naciskom George`a Busha (ojca) na głębsze cięcia stóp procentowych, co miało być jedną z przyczyn wyborczego zwycięstwa Billa Clintona. Niechęć tę "równoważy" jednak przyjaźń Greenspana z obecnym wiceprezydentem Dickiem Cheneyem.
Oświadczenie prezydenta usunęło więc jedną niewiadomą w sprawie prezesury w Rezerwie Federalnej. Drugą jest wciąż decyzja samego Greenspana, czy będzie chciał pełnić swoją dotychczasową funkcję przez kolejne cztery lata. Według komunikatu Fed, wtorkowa operacja prostaty była zabiegiem rutynowym i Greenspan cieszy się, jak na swój wiek, bardzo dobrym zdrowiem, ale zarówno w Waszyngtonie, jak i na Wall Street mówi się coraz częściej o emeryturze szefa Fed. Warto też pamiętać, że Greenspan do 2006 r. będzie także pełnił funkcję gubernatora Rezerwy Federalnej, bo właśnie w tym roku będzie mu się kończyć 14-letnia kadencja.
Wypowiedź prezydenta pozytywnie odebrały rynki na Wall Street. Osoba Greenspana uważana jest za gwarancję stabilności amerykańskiej polityki monetarnej.
Decyzja Busha o poparciu kandydatury Greenspana jest interpretowana w USA jako rozsądne politycznie posunięcie. Ogłoszenie decyzji właśnie teraz pozwoliło uniknąć włączenia kwestii nominacji w kampanię prezydencką, która będzie się toczyć w 2004 r. Prezydent zdyskontuje w ten sposób nawet sprzeciw Greenspana wobec planu cięć podatkowych, dając do zrozumienia, że jest w stanie wynieść się ponad spory dotyczące jednej ustawy.