Ostatnie dwa lata to nie był dobry czas dla Jutrzenki. W tym czasie zaczęły spadać przychody (od połowy 2001 r. do końca 2002 r. obniżyły się o niecałe 20%), czemu towarzyszył znaczny regres wypracowywanych zysków. W połowie minionego roku zysk netto, liczony narastająco za cztery kolejne kwartały, był po raz pierwszy od wielu lat ujemny, głównie ze względu na słaby wynik za II kw. 2002 r. W kolejnych miesiącach sytuacja zaczęła się poprawiać. Zwiększyły się przychody (o ok. 5%), znów pojawiły się zyski z prowadzonej działalności. To zbyt mało, aby mówić o trwałym odwróceniu niekorzystnych tendencji, jednak wystarcza do podtrzymania nadziei, że Jutrzenka najgorszy okres ma już za sobą.
Rzut oka na wykres kursu wystarcza do spostrzeżenia, że te trudności nie przekładały się na notowania. Cena akcji od trzech lat w zasadzie pozostaje w trendzie bocznym wyznaczanym z grubsza poziomami 15 i 25 zł. Pierwsze pozytywne sygnały o poprawiających się wynikach dały impuls do ruchu w górę, który przyspieszył na przełomie 2002 i 2003 r. Po osłabieniu koniunktury w lutym i marcu, w ostatnich tygodniach kurs znów zaczął rosnąć.
Bardzo blisko zmiany trendu
W rezultacie powrotu kupujących na rynek osiągnięty został opór w postaci szczytu ze stycznia ub.r. (23,6 zł). Jest to kluczowa obecnie bariera, po której przełamaniu będzie można powiedzieć o ukształtowaniu się na wykresie kursu tych walorów długookresowego trendu rosnącego. Miałoby to bardzo duże znaczenie z punktu widzenia ich atrakcyjności i otwierałoby drogę do trwałego wzrostu wartości akcji. Wystarczyłoby jeszcze przełamać barierę w postaci dołków z lipca i października 1999 r. (25,3 zł) i możliwe stałoby się przekroczenie 30 zł. To bardzo zachęcająca perspektywa, ale na razie nic się jeszcze ostatecznie nie rozstrzygnęło. Taką ocenę potwierdzają wskaźniki techniczne. Tygodniowy MACD nie pokonał jeszcze ubiegłorocznego maksimum, a na RSI pojawiły się negatywne dywergencje, co stanowi ostrzeżenie przed możliwością pozostania kursu w trendzie bocznym.
Zadecydują fundamenty