Na wczorajszej sesji notowania kontraktów czerwcowych na WIG20 zyskały 16 punktów i na zamknięcie ich kurs wyniósł 1144 pkt. To tylko w minimalnym stopniu przybliża nas do stanu dawno nie widzianego na rynku kontraktów: trwałego trendu. Wykres kontynuacyjny kontraktów na WIG20 odbił się od dwumiesięcznej linii wsparcia. Po lekkim załamaniu na rynku w drugim tygodniu kwietnia (notowania spadły z 1178 do 1125 pkt) wczorajsza zwyżka niewiele znaczy. Poniesione straty odrobione zostały tylko w niewielkim stopniu, a do sygnału kupna, jakim byłoby zamknięcie sesji ponad 1178 pkt wciąż jeszcze jest daleko.
Środowa zwyżka oddala nas również od sygnału sprzedaży, jakim byłoby przełamanie wspomnianej już dwumiesięcznej linii trendu wzrostowego. Tutaj sytuacja wygląda nawet bardziej obiecująco (czytaj: szansa na trwały trend jest wyższa) niż w razie wybicia górą. Gdyby nie pewne przesłanki techniczne, ostatnie dwa miesiące można traktować jako formację flagi. Jej nachylenie w kierunku przeciwnym do wcześniejszego spadku zachęca wręcz do wybicia dołem. W razie zamknięcia sesji poniżej 1120 pkt, co będzie dla mnie sygnałem sprzedaży, nie tylko zmieni się trend krótkoterminowy, ale możliwa stanie się również zmiana tendencji długoterminowej na spadkową.
Wątpliwości co do kierunku trendu trudno jest mieć w przypadku futures na BPH PBK. Po przełamaniu linii wsparcia (analogicznej do tej, z którą zmagają się kontrakty na WIG20) przewagę na rynku mają sprzedający. Od dwóch sesji trwa korekta spadków związana z testowaniem dołka z 6 lutego (227 zł). Po jej zakończeniu notowania powinny znaleźć się w okolicach 200 zł, wypełniając zasięg zniżki wynikający z zakończonej przed dwoma tygodniami korekty.