Najbardziej podrożały warzywa i owoce. W pierwszym przypadku wzrost cen wyniósł 7,1%, w drugim - 4,5%. - Choć drożeją warzywa i owoce, to jest to niwelowane przez inne czynniki, np. przez spadek cen mięsa - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. W ciągu pierwszych 15 dni kwietnia mięso potaniało o 1,1% w porównaniu z pierwszą połową marca.
Ekonomiści nie spodziewają się, aby w drugiej połowie kwietnia nastąpiło coś, co spowodowałoby wzrost cen żywności. - Podaż z poprzedniego okresu była tak duża, że nawet zwiększony popyt w czasie świąt nie miał prawdopodobnie wpływu na ruch cen - uważa M. Reluga. Zdaniem Iwony Pugacewicz-Kowalskiej z CA IB Securities presja ze strony cen żywności, napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych na inflację może być nieco większa. Jednak z drugiej strony będzie ona równoważona innymi czynnikami.
- Odczujemy efekt spadku cen paliw, poza tym będziemy mieli mniejszy wzrost cen użytkowania mieszkań, bo ceny administracyjne wzrosną prawdopodobnie dopiero w czerwcu - uważa ekonomistka CA IB Securities. Jak mówi, inflacja rok do roku wyniesie w kwietniu 0,4-0,5%. A to oznaczałoby kolejny rekord.
- Nawet jeśli inflacja wyniosłaby 0,6% - tak jak w marcu - to na nikim nie zrobi to wrażenia - uważa Maciej Reluga. Dodaje, że po piątkowych danych należy spodziewać się wzrostu oczekiwań rynkowych na kolejne obniżki stóp procentowych.