Sprzedaż akcji zielonogórskiej firmy to druga z dwóch dużych transakcji, które resort skarbu przeprowadził w ostatnich dniach. W ubiegły czwartek sfinalizował proces prywatyzacji Elektrowni Połaniec. Za 159 mln euro (ok. 685 mln zł) sprzedał 60% akcji spółki belgijskiemu Electrabelowi. To jak dotąd największa prywatyzacja w tym roku. Ta transakcja, sprzedaż zielonogórskiego Polmosu i kilka mniejszych operacji mają w sumie przynieść państwowej kasie ok. 850 mln zł.

Polmos Zielona Góra to jedna z największych firm w branży pod względem nominalnej wartości jej kapitału. Wynosi ona 100 mln zł. Dla porównania akcje Polmosu Białystok są warte 54 mln zł. Jednak to białostocka firma będzie sprzedawana w trybie publicznej oferty. Kiedy - tego nie wiadomo. W pierwszych przymiarkach Ministerstwo Skarbu chciało to zrobić pod koniec tego roku.

- Nic nie wiemy o terminie potencjalnej oferty. Zarząd nie jest w to wtajemniczany - powiedział nam prezes Polmosu Białystok Jan Małachowski. Według prezesa, trudno mówić w tej chwili o wycenie akcji spółki, jednak to dobrze, że zrobi to rynek. - To najbardziej obiektywny model wyceny. Co prawda sytuacja na giełdzie nie jest dobra, ale mamy nadzieję, że to się zmieni - stwierdził.