Reklama

Eksport spada czy rośnie?

Pogarsza się sytuacja w eksporcie, który w 2002 r. ciągnął całą gospodarkę - alarmuje GUS. W styczniu i w lutym za granicą sprzedaliśmy mniej więcej tyle samo towarów, ile przed rokiem. Tymczasem według NBP, eksport wzrósł o kilka procent. - Dane GUS lepiej odzwierciedlają sytuację w handlu zagranicznym - twierdzą ekonomiści.

Publikacja: 29.04.2003 09:19

GUS obliczył, że sprzedaż polskich towarów na rynkach zagranicznych, liczona w euro, była w okresie styczeń-luty zaledwie o 0,1% większa niż przed rokiem. W opinii wiceprezesa Urzędu, Janusza Witkowskiego, nie jest to optymistyczna wiadomość. Nie ma pewności, czy eksport będzie w stanie dalej napędzać wzrost gospodarczy.

Z kolei na podstawie danych o bilansie płatniczym, publikowanych przez NBP, można oszacować, że eksport, liczony w euro, zwiększył się w ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2003 r. o ok. 7% rok do roku. Różnice pojawiają się też w wyliczeniach dotyczących importu: według GUS, miał miejsce wzrost o 1,4%, a według NBP spadek o ok. 2%.

Kto jak liczy

Przyczyną rozbieżności jest inny sposób liczenia obrotów handlowych. GUS zbiera dane z urzędów celnych. Obrazują one przepływ towarów przez polskie granice. Natomiast NBP monitoruje rozliczenia, czyli przepływy pieniężne. Z reguły następują one z pewnym opóźnieniem w stosunku do wysyłki towarów. Z tego wynikają też różnice kursowe: jeżeli NBP uwzględnia te same transakcje później niż GUS, to rozlicza je według innego kursu walutowego.

Do niedawna mieliśmy jeszcze jeden problem związany z danymi dotyczącymi eksportu. NBP podawał je w dolarach, tymczasem dwie trzecie naszych obrotów handlowych rozliczane są w euro. Dlatego dane za ub.r., gdy dolar osłabił się wobec waluty europejskiej, były znacznie zawyżone.

Reklama
Reklama

Najnowsze dane, za marzec, NBP opublikuje w najbliższą środę. Z ankiety przeprowadzonej wśród ekonomistów przez Reutersa wynika, że oczekują oni wzrostu eksportu w euro rok do roku średnio o 7,7%. Potwierdzenie tych prognoz oznaczałoby utrzymanie dynamiki obserwowanej w ostatnich miesiącach.

Niepokojące dane

Ekonomiści przyznają jednak, że niepokoją ich obliczenia GUS dotyczące naszej sprzedaży za granicą. Tym bardziej że informacje o popycie wewnętrznym też nie są najlepsze: w marcu miał miejsce spadek sprzedaży detalicznej, nic nie wskazuje też, aby nastąpiło oczekiwane odbicie w inwestycjach. A to oznacza, że ożywienie w gospodarce może nie nadejść tak szybko, jak sądzono.

- Pesymistyczne są zwłaszcza wyniki za luty, które wskazują na spadek rok do roku eksportu liczonego w euro - twierdzi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP. Dodaje jednak, że ostatnie dane są zazwyczaj przez GUS korygowane. - Mam nadzieję, że wyniki po korekcie będą lepsze - mówi Ł. Tarnawa. Nie zmienia to jednak faktu, że z miesiąca na miesiąc dynamika eksportu słabnie. - Ma to związek ze złą sytuacją gospodarczą na świecie, a zwłaszcza przedłużającą się dekoniunkturą w Niemczech, które są naszym głównym partnerem handlowym - twierdzi ekonomista.

Również według Marka Zubera, głównego ekonomisty TMS, nie można bagatelizować danych GUS, bo one lepiej obrazują, jak wyglądają nasze obroty handlowe z zagranicą. - Eksport jest obecnie znacznie słabszy niż jeszcze dwa lata temu - mówi M. Zuber. Dodaje jednak, że dla inwestorów ważniejsze są obliczenia NBP, bo one pokazują przepływy finansowe, co z kolei ma większy wpływ na kurs złotego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama