Zdaniem ekspertów, jeżeli wybuchnie wojna celna między Polską a Rosją, może dojść do załamania polskiego eksportu na rynek rosyjski. Wtedy pogrzebane zostaną szanse na zmniejszenie deficytu w handlu z tym krajem, który w ubiegłym roku wyniósł aż 3 mld dolarów.

Przypomnijmy, że Rosjanie zagrozili, że podniosą stawki celne na polskie towary, jeżeli nasz rząd nie zgodzi się na zwiększenie bądź zniesienie limitu na import rosyjskiego węgla. Chodzi przede wszystkim o cukier, sery, kawę, herbatę i meble. Stawki celne mają wynieść nawet 40%. Ale Polsce nie tak łatwo zrezygnować z tych limitów. Węgiel rosyjski jest o wiele tańszy od naszego i gdyby limity znieść całkowicie, zapotrzebowanie na produkcję naszych kopalń zmniejszyłoby się jeszcze bardziej. Tymczasem trwa restrukturyzacja branży górniczej i ograniczenie zamówień na polski węgiel pogłębiłoby tylko kryzys sektora.

Zdaniem Barbary Durki z Instytutu Koniunktur i Cen Handlu Zagranicznego, podniesienie stawek celnych np. na meble całkowicie załamie eksport do Rosji. - Producenci mebli od dłuższego czasu lobbują o obniżenie stawek celnych na ich wyroby. Jeżeli dojdzie do zwiększenia zamiast zmniejszenia ceł, eksport praktycznie przestanie się opłacać - mówi B. Durka. Jej zdaniem, wojna celna jest bardzo prawdopodobna.

Tymczasem minister gospodarki Jerzy Hausner przedstawił program odzyskania rynków wschodnich. Szef resortu planuje między innymi nasilenie działań promujących polskie towary. Będą więc organizowane wystawy narodowe, m.in. w Kaliningradzie, St. Petersburgu i Doniecku, otwierane kolejne tzw. Domy Polskie w Kazachstanie, Rosji i na Ukrainie. Minister gospodarki chce także, aby w strukturze Banku Gospodarstwa Krajowego utworzono specjalną jednostkę, zajmującą się udzielaniem kredytów eksportowych oraz obsługą wymiany handlowej z zagranicą. Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych ma natomiast opracować program finansowania eksportu na Ukrainę z wykorzystaniem gwarancji banków ukraińskich.

- Program ministra gospodarki to krok we właściwym kierunku, ale to jedynie krok. Jednak nawet jego skutki zostaną zniwelowane, jeżeli dojdzie do wojny celnej z Rosją - uważa Feliks Kulikowski z Krajowej Izby Gospodarczej. Zdaniem ekspertów, aby polskie przedsiębiorstwa mogły lepiej radzić sobie na rynkach wschodnich, głównie rosyjskim, potrzebna jest odpowiednia polityka makroekonomiczna. - Mam na myśli głównie odpowiedni kurs naszej waluty, stopy procentowe i dostęp do kapitału kredytowego oraz ubezpieczenia eksportu - mówi B. Durka.