Główną przyczyną słabszych rezultatów osiąganych przez Agorę, największą spółkę medialną, w 2002 roku jest istotny wzrost kosztów. Uwagę zwraca 30-proc. zwiększenie kosztów sprzedaży i ponad 20-proc. wzrost kosztów ogólnego zarządu. Zwyżka obydwu tych pozycji znacznie przewyższyła tempo, w jakim zwiększały się przychody netto ze sprzedaży w całym 2002 roku - 1%. W ostatnim kwartale zeszłego roku koszty sprzedanych produktów, towarów i materiałów wzrosły o 25%, podczas gdy przychody netto ze sprzedaży zwiększyły się o 13%. Te niekorzystne tendencje znajdują odzwierciedlenie w wycenie rynkowej Agory - kurs akcji jest bliski najniższym notowaniom w historii.
Postępująca restrukturyzacja portali internetowych znajduje odbicie w kursach giełdowych tej grupy spółek. W ostatnim czasie rosły kursy Grupy Onet, Hogi i Interii. Liderem wzrostów w sektorze jest... zmieniająca branżę Hoga, której w ostatnim kwartale zeszłego roku udało się wypracować zysk. Już w ubiegłym roku główną pozycję w przychodach spółki (79%) stanowiła sprzedaż towarów (głównie sprzętu komputerowego). Przychody z tytułu prowadzenia portalu stanowiły mniejszy niż 5-proc. udział w działalności Hogi. Spółka ta po raz ostatni analizowana jest w grupie firm medialnych - od przyszłego kwartału zmienia branżę na informatyczną.
Poprawa wyników Interii ograniczyła się do ponoszenia mniejszych strat niż rok wcześniej (wyników Grupy Onet nie zaprezentowano, ze względu na brak porównywalnych danych za 2001 rok). Wart odnotowania jest ponad 20-proc. wzrost przychodów netto ze sprzedaży tej spółki w ostatnim kwartale zeszłego roku. To za mało, żeby na dobre odzyskać zaufanie inwestorów, dlatego zwiększone zainteresowanie tymi akcjami może minąć równie szybko, jak się pojawiło.
Poza Agorą i Hogą pozostałym spółkom nie udało się wypracować zysku w ostatnim kwartale 2002 roku. W całym roku tylko wydawca "Gazety Wyborczej" zanotował dodatni wynik finansowy. To dowód jak ciężko firmy medialne znoszą spowolnienie gospodarcze.
Wśród spółek telekomunikacyjnych uwagę zwraca przede wszystkim duża niestabilność osiąganych rezultatów. Poza Telekomunikacją Polską dynamika zmian wyników pozostałych spółek była oszołamiająca. W przypadku Elektrimu i Szeptela gwałtownie przyrosły straty. Przychody netto ze sprzedaży Elektrimu spadły o 30%, natomiast przychody Szeptela zwiększyły się mniej więcej o tę samą wartość. Osiągnięta przez Elektrim starta w ostatnim kwartale 2002 roku spowodowała, że spółka straciła cały powierzony jej przez akcjonariuszy kapitał. Trudno jest znaleźć ekonomiczne uzasadnienie dla dalszego funkcjonowania tej firmy. W przypadku Szeptela sytuacja jest nieco mniej dramatyczna, ale tylko dlatego, że spółka wciąż jeszcze na koniec 2002 roku miała dodatnie kapitały własne. W kontekście osiąganych rezultatów finansowych trudno wytłumaczyć gwałtowny wzrost giełdowych notowań tych walorów.