W ostatnich tygodniach specyfika konstrukcji poszczególnych indeksów utrudnia nieco analizę rynku. Na wartość indeksów WIG20 i MIDWIG wpływ miały znaczące dywidendy wypłacane przez Pekao, Świecie i Żywiec. WIG, korygowany o przyznane dywidendy, zachowywał się dużo lepiej. Poza tym mieliśmy do czynienia z rozwarstwieniem rynku, dającym duże pole manewru strategii rotacji sektorowej. Słabo zachowują się akcje banków (35% składu indeksu WIG20), w przypadku których oczekiwać można słabych wyników finansowych. Z kolei wielkie jest zainteresowanie grupą dynamicznych spółek średniej wielkości; można do niej zaliczyć Dębicę, Kęty, LPP, Cersanit czy Groclin. Zresztą grupa ta rośnie niemal co tydzień.
Nie postrzegam tej zmiany jako trwałego przesunięcia zainteresowania w kierunku mid-capów. Jest to raczej zjawisko "sezonowe", bowiem w każdym cyklu są okresy szczególnego zainteresowania poszczególnymi grupami akcji. Tak jak rok 2000 był okresem "hossy internetowej", a przełom lat 2001/02 przyniósł eksplozję cen banków, tak tym razem mamy do czynienia z modą - choć zapewne w wielu przypadkach uzasadnioną ekonomicznie - na spółki średniej wielkości, które jeszcze dwa lata temu były zupełnie niedoceniane. Obawiam się jednak, że w momencie kiedy trend ten został powszechnie rozpoznany, jego czas może dobiegać końca...
Warto też zwrócić uwagę na dużą siłę relatywną i ogólnie pozytywny obraz akcji PKN i TP. Okazuje się, że wartości szukać też można wśród największych spółek; zwłaszcza prognozowane na ten rok wyniki naszego telekomu dają ku temu przesłanki.
Zwróć uwagę:
TP - atrakcyjna wycena, wysoka płynność i oczekiwania poprawy wyników w bieżącym roku - czego więcej trzeba?