Zwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy ma podsumować działalność budowlanej firmy w 2002 r. Podzieli także zysk wypracowany w tym czasie. Ma również skwitować władze oraz zadecydować o ustanowieniu licznych hipotek na zabezpieczenie kredytów i gwarancji. Z jednej strony, na walnym stawią się pracownicy i menedżerowie spółki, będący jednocześnie jej akcjonariuszami, z drugiej - instytucje, z którymi menedżerowie byli skłóceni w związku z próbą przejęcia kontroli nad przedsiębiorstwem. Na poprzednim walnym zarząd ograniczył liczbę głosów przysługujących NFI Jupiter (największy udziałowiec Hydrobudowy) do 9,99%. Uznał bowiem, że reszta walorów została przejęta przez niego z naruszeniem prawa (NFI kontroluje w sumie ponad 32% kapitału spółki i 26% ogółu głosów). Zarzucił Jupiterowi m.in. działanie w porozumieniu z innym inwestorem - Energopolem Południe (ma około 10% głosów). W efekcie instytucje wraz z firmą Seba, oskarżaną przez zarząd Hydrobudowy o próbę wrogiego przejęcia, nie miały żadnych szans na przegłosowanie uchwał po swojej myśli, w tym na korzystne dla nich zmiany w radzie nadzorczej. Sprawą działania inwestorów w porozumieniu zajmuje się, jak informowaliśmy, Komisja Papierów Wartościowych i Giełd oraz prokuratura. - Otrzymaliśmy pismo z NFI Jupiter wskazujące, że umowa z Energopolem, na podstawie której fundusz mógł głosować z akcji należących do tej spółki, została rozwiązana - stwierdził Jarosław Dusiło, wiceprezes Hydrobudowy. - Tym samym wygasły przesłanki, które decydowały o ograniczaniu Jupiterowi liczby głosów. Oceniamy bowiem, że porozumienie przestało istnieć - dodał.

To stwarza szansę, że majowe walne potoczy się według innego scenariusza niż ostatnie zgromadzenie, którego uchwały zostały oprotestowane przez NFI, Energopol Południe i Sebę.

- Liczymy się z tym, że niektórzy akcjonariusze mogą się opowiedzieć przeciw udzieleniu absolutorium członkom władz. Sądzimy jednak, że pozostali udziałowcy ocenią sprawy obiektywnie - powiedział J. Dusiło. W jego ocenie, NFI, Energopol i Seba nie będą miały - bez poparcia innych akcjonariuszy - większości na najbliższym walnym. Mimo to, jak stwierdził, nie jest wykluczone, że WZA stanie się okazją do kolejnej próby przejęcia kontroli nad firmą.