Pierwszy pełny tydzień maja największe światowe giełdy zaczęły nie najgorzej. Szczególnie wyraźnie akcje drożały na europejskich rynkach, czym inwestorzy dali wyraz nadziei na poprawę wyników spółek.
Niektórym kursom dobrze zrobiły informacje o zwycięskich kontraktach. Ceny papierów na przykład Lufthansy i Club Mediterranee wzrosły, gdy okazało się, że epidemia SARS została opanowana, a przynajmniej ograniczona terytorialnie, co zwiększyło zaufanie do lepszych prognoz dla spółek związanych z podróżami i turystyką.
Akcje największego niemieckiego przedsiębiorstwa Siemensa zdrożały o 1,4%, gdy poinformowano, że spółka ta wygrała kontrakty na dostawy sprzętu energetycznego i usługi w USA, Kuwejcie i Południowej Korei na łączną kwotę 830 mln euro. Prawie 4% zyskały walory Nokii, największego na świecie producenta telefonów komórkowych.
Paryski CAC-40 zyskał w poniedziałek ponad 1%, a frankfurcki DAX do godz. 18.00 naszego czasu zwyżkował o 0,06%. Londyńska giełda wczoraj nie pracowała, gdyż świętowano tam Spring Bank Holiday.
Za oceanem od początku notowań najlepiej zachowywały się akcje spółek komputerowych i firm związanych z tą branżą. Przesądziły o tym ich lepsze od prognozowanych wyniki w I kwartale i oczekiwania, że na przykład Cisco, która jeszcze nie opublikowała raportu, też miała dobre rezultaty, a dodatkowo do końca roku będzie rósł popyt na jej wyroby i usługi. Akcjom amerykańskich spółek pomogła też informacja o niespodziewanym rozwoju usług w kwietniu. Indeks ISM wzrósł do 50,7 pkt, podczas gdy analitycy prognozowali 49. Każdy wynik powyżej 50 oznacza wzrost badanej branży. Z makroekonomicznego punku widzenia jest to o tyle ważne, że usługi stanowią 85% amerykańskiej gospodarki.