"Zgodnie z obliczeniami wykonanymi z użyciem modeli ekonometrycznych, w ciągu pierwszych 10 lat członkostwa przeciętne roczne tempo wzrostu gospodarczego Polski będzie średnio o 0,7 pkt. proc. wyższe, niż w przypadku rezygnacji z członkostwa. Oznacza to, że po 10 latach poziom PKB będzie o 9% wyższy, a poziom płac i dochodów realnie o 8,0% wyższy niż wówczas, gdyby nasz kraj nie przystąpił do Unii" - napisano w materiałach prasowych "Zespołu".
W grudniu, po zakończeniu negocjacji z UE, minister finansów Grzegorz Kołodko powiedział, że wejście Polski do Wspólnoty na wynegocjowanych w piątek warunkach finansowych pozwoli na osiągnięcie wzrostu gospodarczego wyższego o co najmniej 1 pkt proc.
Jednocześnie członkowie zespołu zapewnili, że integracja nie przyczyni się do powstania impulsu inflacyjnego.
"Jeśli nie rośnie popyt, dochody, to na rynku ceny nie mogą rosnąć" - tłumaczył profesor Witold Orłowski. Zastrzegł jednak, że ceny niektórych produktów takich jak papierosów, czy cukru mogą w pewnym stopniu być wyższe.
Odwrotna sytuacja może mieć miejsce w przypadku nie wstąpienia Polski do UE, kiedy to inwestorzy zagraniczni wycofają się z Polski, co może spowodować znaczące osłabienie się złotego i wyniku tego potężny impuls inflacyjny.