Zdaniem Jerzego Hausnera, ministra gospodarki i pracy, restrukturyzacja deficytowych branż przemysłu jest konieczna. Nie może jednak polegać tylko i wyłącznie na redukcji etatów, wyrzuceniu ludzi z pracy, którzy później przychodzą po zasiłek. - Chciałbym wprowadzić model restrukturyzacji połączonej z aktywizacją zawodową. Dopiero po znalezieniu nowej pracy ludzie będą zwalniani - twierdzi J. Hausner.
W jaki sposób szef resortu gospodarki chce to osiągnąć? Tereny należące do restrukturyzowanych przedsiębiorstw mają być wydzielane z ich majątku, a następnie tworzone na nich będą parki inwestycyjne, należące do specjalnych stref ekonomicznych. - Nie można tworzyć nowych tego typu stref ani powiększać ich obszaru. Jednak na terenie istniejących stref jest wiele obszarów niewykorzystanych. Można więc pomniejszyć istniejące strefy i włączyć do nich grunty restrukturyzowanych firm - mówi J. Hausner. Następnie Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości będzie szukała inwestorów chętnych do podjęcia działalności w parkach inwestycyjnych. - Jesteśmy w stanie na żądanie takich inwestorów przeszkolić zwalnianych pracowników. Pod warunkiem że zagwarantują oni zatrudnienie ich przynajmniej na jakiś czas - powiedział minister gospodarki. Dopiero gdy znajdzie się inwestor, dojdzie do zwolnień. Podobny model restrukturyzacji J. Hausner chciałby zastosować w przypadku innych hut, kopalni, stoczni czy przedsiębiorstw branży zbrojeniowej.
Obecnie resort szuka chętnych do inwestowania w parku przemysłowym, utworzonym na terenach Huty Częstochowa. Ma on zostać włączony do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Tymczasem, jak powiedział Andrzej Szarawarski, wiceminister skarbu państwa, obecnie trzech inwestorów zainteresowanych jest inwestycją w samą Hutę Stali Częstochowa, której wartość jest dziś szacowana na 100 tys. zł. Inwestor może zostać wyłoniony przed końcem czerwca.