Reklama

Trójkąt traci na znaczeniu

Marazm na warszawskiej giełdzie w sektorze największych spółek utrzymuje się. Wprawdzie początek tygodnia przyniósł istotną zwyżkę WIG20, ale dobra koniunktura nie utrzymała się w kolejnych dniach. Indeks pozostaje w trendzie wzrostowym, ale nie sądzę, żeby był w stanie przekroczyć ukształtowany na początku kwietnia szczyt na 1163 pkt.

Publikacja: 10.05.2003 10:15

Od września 2001 r. na wykresie WIG20 kształtuje się trójkąt symetryczny. Górne ramię, poprowadzone po szczytach ze stycznia i maja 2001 roku, znajduje się na poziomie 1170 punktów (wykres tygodniowy, skala logarytmiczna). Dolne ramię formacji, przebiegające po dołkach z września 2001 roku, października 2002 roku oraz marca 2003 roku, jest już na wysokości 1090 punktów. Dwie niezwykle istotne linie trendu dzieli od siebie raptem 80 punktów!

Termin wybicia już minął

Przecięcie ramion trójkąta, czyli wierzchołek formacji, wypada na przełomie sierpnia i września 2003 roku. Mierząc od września 2001 roku, trójkąt liczy sobie 100-102 tygodnie, w zależności od precyzji, z jaką wykreślimy poszczególne jego elementy. Wybicie z formacji powinno nastąpić między połową a trzema czwartymi czasowej rozpiętości trójkąta (temat ten poruszałem już w prognozie technicznej rynku akcji z 8 lutego 2003 roku). W tym wypadku wykres powinien opuścić trójkąt między 50. a 77. tygodniem. Z tego wynika, że najpóźniej pod koniec marca formacja powinna przejść do historii. Tymczasem indeks tkwi w niej w najlepsze - wykres znajduje się niemal dokładnie w połowie odległości między dwoma ramionami.

Wnioski nie są, niestety, pocieszające. Jeśli w określonym czasie nie następuje wybicie z trójkąta, to istnieje ryzyko, że formacja straciła swój potencjał. W takim wypadku wykres pozostaje wewnątrz trójkąta przynajmniej do samego wierzchołka figury. Oznaczałoby to kolejne cztery miesiące marazmu na GPW, co mogłoby być zabójcze dla naszego rynku.

TechWIG ponad linią trendu

Reklama
Reklama

Podobnie jak na rynkach zagranicznych, również na giełdzie w Warszawie rosły w ostatnich tygodniach notowania w sektorze zaawansowanych technologii. W czasie, kiedy spadały kursy banków, spółki informatyczne (druga "siła", po bankach, w składzie WIG20) utrzymywały indeks na przyzwoitym poziomie. Wskaźnik TechWIG, mierzący koniunkturę w tej grupie spółek, pozostaje w trendzie wzrostowym. Choć na przełomie kwietnia i maja tempo zwyżki spadło, to jednak wykres TechWIG utrzymuje się ponad przyspieszoną linią trendu wzrostowego. Wsparcie to przebiega na poziomie 440 punktów. To bardzo ważna bariera, bowiem wobec utrzymującej się słabej kondycji banków to wciąż na tym sektorze spoczywa główny ciężar obrony przed bessą. Średnie spółki, których notowania tak mocno rosną, nie mają większego wpływu na wartość WIG20.

Telekomunikacja

może dać sygnał

Pod koniec kwietnia akcjom Telekomunikacji udało się przezwyciężyć słabość w okolicach 12,5 zł. Efektem był wzrost notowań nawet do 13,15 zł na sesji 5 maja. Tym samym wykres kursu osiągnął długoterminową spadkową linię trendu, biorącą początek jeszcze w styczniu 2002 roku. To analogiczny opór do tego, jakim na wykresie WIG20 jest górne ramię długoterminowego trójkąta. Takie zachowanie największej giełdowej spółki pokazuje, że trudno w najbliższym czasie liczyć na ukształtowanie trwałego trendu wzrostowego na GPW.

Na znaczeniu zyskuje krótkoterminowa linia trendu wzrostowego, która obejmuje ostatnie dwa miesiące notowań Telekomunikacji. Po odbiciu od wspomnianej wyżej linii długoterminowej, zagrożenie przełamaniem tego wsparcia jest bardzo duże. Zamknięcie sesji poniżej 12,4 zł będzie sygnałem, że inicjatywa znajduje się teraz w rękach sprzedających. W takim wypadku notowania Telekomunikacji spadną do 11 zł, a w dalszej kolejności nawet do 10 zł.

Trend krótkoterminowy

Reklama
Reklama

jest wzrostowy

Na przełomie kwietnia i maja WIG20 obronił linię trendu wzrostowego, obejmującą ostatnie dwa miesiące notowań. Zasadne zatem jest twierdzenie, że trend krótkoterminowy jest zwyżkujący. Niestety, nachodzące na siebie wzajemnie szczyty i dołki pokazują, że tendencja ta jest słaba. Dlatego nie sądzę, żeby zwyżka mogła utrzymać się dłużej niż do szczytu z 7 kwietnia, znajdującego się na poziomie 1163 pkt.Gdyby ograniczyć prognozę do kilku najbliższych sesji, to oczekuję wzrostu indeksu. Swoje oczekiwania opieram na obronionej pod koniec tygodnia, poniedziałkowej luce hossy. Wprawdzie wobec ogólnej sytuacji rynkowej (długo- i średnioterminowy trend boczny), jej znaczenie prognostycznie nie jest zbyt wielkie, ale dostatecznie duże, żeby wpłynąć na notowania w perspektywie kilku najbliższych dni.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama