Posiedzenie dotyczące wstępnej weryfikacji listy wierzycieli Naftobudowy zostało w ubiegłym tygodniu odroczone. Od rezultatów postępowania układowego zależy dalsze istnienie firmy. Układ ma objąć ok. 18,5 mln zł, na co składają się zobowiązania spółki wobec 600 podmiotów. Nie dotyczy to banków, które zabezpieczyły swoje należności na nieruchomościach firmy.
Zarząd Naftobudowy zakłada, że w 2003 r. spółka uzyska 86 mln zł przychodów ze sprzedaży. Zdaniem prezesa Krzysztofa Diducha, już teraz portfel zamówień opiewa na 80 mln zł. Trwają też negocjacje, które mogą zaowocować kolejnymi zleceniami o wartości 30 mln zł.
Ostatnie dwa lata nie były udane dla krakowskiej spółki. Firma utraciła część rynku, przychody spadły. Dziś zamierza odzyskać swoją pozycję. Chce także rozszerzyć działalność o nowe rynki, m.in. stara się o uczestnictwo w odbudowie Iraku.
61,82% udziałów Naftobudowy należy do Polimeksu-Cekopu i właśnie we współpracy z inwestorem strategicznym oraz z powiązanym z nim Mostostalem Siedlce prezes Diduch upatruje szansy dla zarządzanej przez siebie firmy. - Możliwa jest wspólna realizacja kontraktów, mimo że od końca 2002 roku mamy praktycznie zablokowane konta bankowe i brak zdolności kredytowej. W tej trudnej sytuacji wypracowaliśmy w I kwartale około 19 mln z przychodów netto ze sprzedaży. Strata netto wyniosła 1,2 mln zł - powiedział prezes.
W 2002 roku skonsolidowane przychody ze sprzedaży Naftobudowy wyniosły 194,7 mln zł, a strata netto sięgnęła 5 mln zł.