Sprzedaż Euronextu wyniosła w pierwszych trzech miesiącach br. 246,1 mln euro, wobec 242 mln euro w analogicznym okresie ub.r. Dobre wyniki giełda zanotowała przede wszystkim dzięki rynkowi instrumentów pochodnych, podobnie jak w całym ub.r. W I kwartale sprzedaż generowana z rynku derywatów wzrosła o 11% do 81 mln euro. Euronext jest coraz ważniejszym ośrodkiem obrotu instrumentami pochodnymi. Sprzyjał temu zakup w końcu 2001 r. londyńskiej giełdy derywatów Liffe, o którą wygrał rywalizację z London Stock Exchange. Warto jednak zwrócić uwagę, że pomimo utrzymującej się dekoniunktury, Euronext zdołał też zwiększyć sprzedaż z działalności na rynku akcji. Wzrosła ona o 6,8%, do 44,6 mln euro.

Giełdowa bessa, której wynikiem jest m.in. praktyczny brak debiutów nowych spółek, spowodował jednak jednocześnie, że ogólnoeuropejski sojusz giełdowy generuje coraz mniejsze wpływy z opłat od emitentów i innych uczestników rynku. Sprzedaż tego działu spadła aż o 56% do 5,8 mln euro. Regres, choć znacznie mniejszy, zanotowano również w działalności clearingowej, gdzie wpływy zmniejszyły się o 4,4% do 42,3 mln euro.

Euronext, który od 2001 r., jest spółką notowaną na giełdzie (na własnym rynku w Paryżu), rozczarował raczej inwestorów kwartalnymi wynikami. W pierwszej połowie wczorajszej sesji walory operatora giełdowego staniały prawie o 4%.