Obecna podstawowa stopa procentowa EBC znajduje się na poziomie 2,5%, podczas gdy oprocentowanie funduszy federalnych w Stanach Zjednoczonych wynosi obecnie 1,25% i jest najniższe od 41 lat. Ciągle wyższe stopy procentowe w strefie euro to jeden z powodów, dla których wspólna europejska waluta zyskała wobec dolara 25% w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Taka sytuacja jest niedobra dla największych europejskich eksporterów, takich jak niemieckie koncerny DaimlerChrysler i BASF czy szwajcarski bank UBS. Instytucje te znaczną część swoich produktów sprzedają w Stanach Zjednoczonych i zbyt mocne euro bardzo im szkodzi.
W takich okolicznościach na rynku spekuluje się, że EBC już w czerwcu zdecyduje się na obniżenie stóp procentowych. Wskazują na to również kontrakty futures. Czerwcowe kontrakty na trzymiesięczną stopę Euribor szacowane są teraz na 2,3%, o 20 pkt bazowych poniżej obecnego poziomu stóp w strefie euro. - Myślę, że EBC zacznie redukować stopy w przyszłym miesiącu. Nie może jednak tego robić zbyt agresywnie, ponieważ to miałoby negatywny wpływ na notowania wspólnej waluty - powiedział Bloombergowi Steve Pearson, główny specjalista ds. rynków walutowych w brytyjskim banku HBOS.
Już wczorajsze spekulacje na temat możliwej redukcji stóp przez EBC spowodowały, że notowania wspólnej waluty spadły wobec dolara. Na początku sesji za 1 euro płacono już nawet 1,1466 USD, wobec 1,1558 USD w poniedziałek. Później jednak europejska waluta znów się umocniła i w połowie sesji płacono za nią 1,1511 USD.
Eksperci ostrzegają jednocześnie, że nawet obniżka stóp przez EBC niewiele pomoże, jeśli Amerykanie nie będą chcieli umacniać swojej waluty. Tymczasem w miniony weekend sekretarz skarbu USA John Snow powiedział, że nie martwi go słaby dolar, ponieważ sprzyja on amerykańskim eksporterom.