Wczoraj na warszawski rynek znów napłynął zagraniczny kapitał. Inwestorzy skoncentrowali się na największych firmach. Gwiazdą sesji został zapomniany w ostatnim czasie przez inwestorów Kredyt Bank. Zdaniem specjalistów, notowania akcji mogły rosnąć po wyborze prezesa banku oraz deklaracji KBC, inwestora strategicznego Kredyt Banku, że nie zamierza pozbywać się polskiej spółki. Być może, tak jak sugerują to niektórzy analitycy, KB niedługo zaprezentuje nową strategię rozwoju.
W dalszym ciągu rośnie Telekomunikacja Polska. Papiery największej na GPW spółki podrożały wczoraj o 1,1% i kosztują już 13,95 zł. Spółka jako jedna z niewielu blue chipów na GPW nie rozczarowała wynikami finansowymi - stąd wzmożony popyt na jej akcje. Wczoraj wartość obrotów zamknęła się kwotą 92,6 mln zł.
O 2,7% straciły papiery PKN Orlen. Wartość obrotów wyniosła 78 mln zł. Inwestorów mogła wprowadzić w błąd informacja o odwołaniu przetargu na Rafinerię Gdańską, w której uczestniczy płocki koncern - ta wiadomość została jeszcze przed końcem sesji zdementowana przez Naftę Polską, właściciela RG.
Wczoraj do łask inwestorów powróciły Kruszwica oraz Stalprofil. Walory tych spółek podrożały odpowiednio o 5,9% i 7,3% (kosztują 9 zł i 23,40 zł). Obie spółki pokazały bardzo dobre wyniki po pierwszym kwartale tego roku i zapowiedziały, że w następnych miesiącach zyski będą nadal wysokie.
Na drugim biegunie znalazły się akcje W.Kruk. Widocznie niektórzy inwestorzy uznali, że wyniki po I kw. tego roku, zgodne z prognozami zarządu, to za mało. W.Kruk stracił wczoraj 7,3% i kosztuje 20,40 zł.