Pod koniec grudnia ubiegłego roku Narodowy Bank Polski podpisał umowę sprzedaży 74% akcji Telbanku (usługi telekomunikacyjne dla sektora finansowego) firmie Tel-Energo. Według nieoficjalnych informacji wartość transakcji miała wynieść ok. 300 mln zł. Dziś nastąpi jej finał.
Dla NBP jest to najbardziej optymalny termin, ponieważ Telbankowi niebawem wygasa część dużych kontraktów. Spółka ma nadzieję na ich przedłużenie i prawdopodobnie jej się to uda. Jednak w najczarniejszym scenariuszu odejście znaczących klientów może oznaczać poważne kłopoty.
Zakup Telbanku prawie w całości zostanie sfinansowany pożyczką z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOiR). Prawie półroczna zwłoka w podpisaniu umowy o pożyczce oficjalnie była spowodowana brakiem zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Obie firmy działają na tym samym rynku. Musieliśmy więc poczekać na decyzję UOKiK, potwierdzającą, że ta koncentracja nie zaszkodzi rozwojowi konkurencji na rynku transmisji danych. Decyzję taką w końcu otrzymaliśmy - wyjaśnił Marcin Gruszka, rzecznik prasowy Tel-Energo.
Według naszych informacji, prawdziwym powodem opóźnienia transakcji była kwestia własności sieci światłowodowej, której użytkownikiem jest Tel-Energo. Sieć należy do Polskich Sieci Eenergetycznych. EBOiR warunkował przekazanie pożyczki przejęciem przez pożyczkobiorcę (Tel-Energo) światłowodów na własność.
PSE zwlekały z decyzją. O tym, że opór był duży, świadczy wypowiedź, jakiej PARKIETOWI jeszcze w kwietniu br. udzielił Krzysztof Homenda z zarządu Tel-Energo. - Ze względów podatkowych, prawnych i technicznych zdecydowaliśmy, że sieć nie zostanie fizycznie wniesiona do Tel-Energo. Kapitał zostanie podwyższony poprzez wniesienie 20-letniego skapitalizowanego czynszu - stwierdził.