- To było coś nieprawdopodobnego - scena, jaką ogląda się tylko na filmie gangsterskim, a nie w spokojnym biurze - opowiada nam uczestnik zdarzenia. - Nagle zaroiło się od antyterrorystów. Położyli wszystkich na podłodze. Zamurowało nas - dodaje.
Do policyjnej akcji doszło, jak twierdzi nasz informator, w jednym z warszawskich biurowców przy ul. Żurawiej, w którym znajduje się biuro maklerskie. W pobliżu jest także siedziba firmy należącej do osoby, która, jak twierdzi rozmówca, podczas zatrzymania towarzyszyła inwestorowi. W tej siedzibie odbywały się zgromadzenia rady nadzorczej Ponaru w czasach, kiedy Piotr G. był jej członkiem.
Zatrzymany przez antyterrorystów Piotr G. to inwestor giełdowy, znany ostatnio z próby przejęcia Ponaru Wadowice. Krakowska prokuratura oskarża go o wyłudzenie kredytu na kwotę ponad 3 mln zł. Kredyt został poręczony przez Ponar. W czasie składania poręczenia spółką zarządzali Artur K. i Dariusz Z. Od kilku miesięcy przebywają w areszcie. Prokuratura zarzuca im wyprowadzenie z przedsiębiorstwa na własny rachunek 700 tys. zł. - Piotr G. od czasu do czasu pojawiał się zarówno w biurze maklerskim, jak i w firmie, która znajduje się obok. W czwartek towarzyszyło mu dwóch panów, w tym najprawdopodobniej znaczący akcjonariusz Ponaru. Policjanci pojawili się, kiedy panowie podpisywali jakieś dokumenty. Akcja przebiegła błyskawicznie - opowiada nasz informator.
- Potwierdzam, że Piotr G. został zatrzymany - powiedziała nam Mirosława Kalinowska-Zajdak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie. - Nie mamy jeszcze materiałów dotyczących tego zdarzenia, więc nic na temat jego okoliczności nie możemy powiedzieć. Nie wiem, czy i na jakiej podstawie inne osoby zostały zatrzymane wraz z inwestorem - dodała. Przedstawiciele policji tłumaczą, że mogło chodzić o zatrzymanie w celu złożenia wyjaśnień. Prokuratura nie stawiała bowiem zarzutów kolejnym osobom w sprawie Ponaru. Dlaczego użyto antyterrorystów, nie wiadomo.
Wkrótce ma się odbyć walne Ponaru. Zajmie się m.in. kwestią dochodzenia roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej spółce w 2002 r. przy sprawowaniu zarządu i nadzoru. Jak przyznał w rozmowie z nami prezes Jerzy Fimowicz, zarząd zgłaszając projekt uchwały w tej sprawie, myślał głównie o osobach, których działalność zmusiła firmę do utworzenia wysokich rezerw. Jedną z nich jest Piotr G. Ponar po ostatnim WZA jest pod kontrolą inwestorów instytucjonalnych, w tym Skarbu Państwa i NFI. Jeden z akcjonariuszy spółki zaskarżył jednak uchwały walnego.