Zdaniem wicepremiera, nowe pomysły powinny spodobać się środowiskom artystycznym i naukowym. - Jest to wręcz rozwiązanie wychodzące im naprzeciw. Domagają się one uporządkowania tego systemu, gdyż w obecnej sytuacji jakiekolwiek rzępolenie czy pisanie jest traktowane jako praca twórcza, choć z nią nie ma nic wspólnego - powiedział szef resortu finansów.
Kto miałby wypaść z nowego systemu? Jak mówi G. Kołodko "ktoś, kto nosi kamerę lub ktoś, kto spisuje wieści z internetu" albo "koślawo tłumaczy z jednego na drugi", bo nie ma to nic wspólnego z twórczością. - Ci, którzy zostaną wyeliminowani z systemu, który był nadużywany, zapłacą relatywnie wyższe podatki - powiedział G. Kołodko.