WorldCom to największy bankrut w historii korporacyjnej Ameryki. Spółka na początku ub.r. musiała schronić się za Rozdziałem 11 prawa upadłościowego w USA, gdy wyszło na jaw, że wskutek stosowania tzw. kreatywnej księgowości zawyżyła zyski aż o 11 mld USD. Koncern telekomunikacyjny nie poddaje się jednak i chce kontynuować działalność. Aby ratować spółkę, na jej czele stanął w grudniu ub.r. Michael Capellas, były szef koncernu komputerowego Compaq, pracujący ostatnio w Hewlett--Packard. Nowy prezes zapowiedział, że do października br. wyprowadzi koncern ze stanu upadłości. Podjął już pierwsze istotne kroki. WorldCom, by nie być źle kojarzonym na rynku, zmienia właśnie nazwę na MCI. Ponadto zaplanowano też przeniesienie kwatery głównej spółki z Clinton w stanie Missisipi do Ashburn w Virginii.

Porozumienie z SEC to kolejny krok, który przybliża zarząd WorldComu do celu. Warto też zwrócić uwagę, że jest to również bardzo istotne wydarzenie dla nowego szefa amerykańskiej komisji Williama Donaldsona. Może on bowiem zademonstrować, że SEC nasiliła działania, aby zapobiegać przestępstwom w spółkach. Według informacji Bloomberga, WorldCom zapłaci rekordową karę w historii amerykańskiego rynku kapitałowego. Do tej pory, najwięcej - 400 mln USD - zapłaciła w ubiegłym miesiącu potężna grupa finansowa - Citigroup. Stało się tak w ramach porozumienia z SEC, dotyczącego sprawy tzw. konfliktu interesów analityków w bankach inwestycyjnych z Wall Street.

Zapłacenie kary przezWorld- Com nie będzie jednak oznaczać, że koncern będzie zwolniony od odpowiedzialności wobec inwestorów czy klientów, z których wielu pozwało niezależnie firmę do sądu. Natomiast porozumienie z SEC będzie oznaczać, że zmieniło się nieco stanowisko władz nadzorujących rynek wobec bankructwa. Według wstępnego porozumienia zawartego w listopadzie ub.r., dwa tygodnie przed mianowaniem Michaela Capellasa na prezesa, uzgodniono, że koncern uniknie kary, jeśli zgodzi się na kontrolowanie finansów przez niezależną instytucję, a także zezwoli jej wpływać na niektóre ważne decyzje zarządu.

Były zarząd tłumaczy się w sądach

Amerykańskie władze o stosowanie manipulacji księgowych w spółce oskarżyły już kilku byłych członków zarządu WorldComu. W grupie tej znaleźli się dyrektor ds. rachunkowości Buford Yates Jr. i kierownicy działu księgowego - Betty L. Vinson i Troy Normand. Cała trójka została uznana winnymi i aby zmniejszyć wymiar kary, współpracują z osobami prowadzącymi śledztwo. Były dyrektor finansowy spółki - Scott Sullivan, który został wyrzucony z pracy po wybuchu afery, uznany został natomiast za niewinnego i również pomaga władzom w ostatecznym wyjaśnieniu sprawy. Natomiast były dyrektor generalny koncernu - Bernard Ebbers utrzymuje, że nic nie wiedział o manipulacjach księgowych w WorldComie.