- Nie mamy problemów z płynnością finansową - zapewnił nas Marek Maciaś, rzecznik Optimusa. - Dotkliwie brakuje nam jednak środków obrotowych, dzięki którym moglibyśmy wyraźnie zwiększyć sprzedaż - dodał. Spółka ma ograniczone pole manewru w pozyskiwaniu kapitałów, gdyż cały czas ciągnie się za nią sprawa zaległości podatkowych za lata 1998-1999. W tym okresie Optimus wywoził produkowany przez siebie sprzęt za granicę. Komputery te wracały później do Polski i były sprzedawane Ministerstwu Edukacji. Dzięki takiej operacji nowosądecka spółka korzystała ze zwolnienia z 22-proc. podatku VAT. Co prawda urząd skarbowy jeszcze w styczniu br. umorzył te zaległości (wraz odsetkami wynosiły już 27,7 mln zł), ale sprawa i tak trafiła do NSA. - Liczymy, że korzystne dla nas rozstrzygnięcie, ostatecznie oczyszczające nas ze wszystkich zarzutów, zapadnie jeszcze w tym kwartale - stwierdził rzecznik. Optimus będzie się mógł wtedy starać o zwrot zapłaconych już sum (ok. 7 mln zł).
Równolegle Optimus przygotowuje program pozyskania środków obrotowych na bieżącą działalność. - Na pewno nie będzie to nowa emisja akcji - powiedział przedstawiciel firmy. W grę wchodzą zatem obligacje bądź kredyty bankowe. Spółka ma doświadczenie w tym względzie, gdyż emituje papiery dłużne, które trafiają do spółki zależnej Optimus IC. Wartość programu wynosi 12 mln zł. Rzecznik nie chciał zdradzić żadnych dodatkowych szczegółów tej operacji.
Zastrzyk kapitału ma pozwolić spółce na szybkie zwiększenie przychodów ze sprzedaży. W I kw. 2003 r. wyniosły one 28 mln zł, wobec 59 mln zł przed rokiem. Równolegle spółka tnie koszty. Mniejsza o 2,1 mln zł w stosunku do I kw. ub. roku strata netto (wyniosła 1,3 mln zł) jest jednak wynikiem dywidendy (3,5 mln zł brutto), którą spółka-matka otrzymała od Optimusa IC.