Inwestorzy na naszej giełdzie nadal zastanawiają się nad prawdopodobieństwem kontynuacji gwałtownej zwyżki w segmencie największych spółek. Atak popytu z zeszłej środy napotkał olbrzymią podaż, co mogło zniechęcić zagraniczny kapitał do dalszych prób "ciągnięcia" rynku. Gdy tylko popyt przestał być widoczny, kursy akcji większości blue chipów (głównie PKN, banków i Prokomu) zaczęły słabnąć. Wydaje się, że dla zainteresowania nimi krajowych instytucji nie wystarczy sama bliskość referendum akcesyjnego i duży udział gotówki w portfelach OFE. Uwaga krajowych inwestorów skupiona jest zresztą gdzie indziej - nadal trwa wyścig w napełnianiu portfeli spółkami średnimi, prezentującymi dobre wyniki finansowe. Można oczekiwać, że relatywna siła tej grupy walorów utrzyma się jeszcze przez wiele miesięcy - być może aż do momentu poprawy rezultatów finansowych, osiąganych przez duże spółki. W wielu przypadkach poziom notowań średnich spółek jest już jednak bardzo wysoki. Dlatego coraz częstsze będą korekty i zmiany liderów.
Jeśli rzeczywistym celem nabywców akcji z zeszłego tygodnia było podciągnięcie notowań, wywołanie euforii i sprzedaż akcji po wyższych cenach, nie wykluczyłbym jeszcze jednej próby ataku. Istnieje prawdopodobieństwo, że zostanie ona podjęta przy bardziej sprzyjających warunkach na giełdach zachodnich. Na tle innych dużych spółek dobrze powinny się zachować papiery coraz lepiej postrzeganej TP. Mimo dużej podaży wzrost jej notowań świadczy o tym, że inwestorzy poszukują atrakcyjnych walorów i są gotowi płacić wysokie ceny nie tylko za akcje zyskownych giełdowych średniaków.
Po osiągnięciu silnych oporów rynki światowe rozpoczęły korektę. Na dalszy rozwój koniunktury wpłyną w szczególności dane za kwiecień i maj. Chociaż prawdopodobieństwo realizacji pozytywnego scenariusza w ostatnich tygodniach wyraźnie zmalało (rosnąca groźba deflacji, wysoka liczba nowych bezrobotnych, słabnąca koniunktura na rynku nieruchomości w USA), ze względów czysto psychologicznych nie wykluczyłbym przynajmniej jeszcze jednej próby testowania oporów na głównych rynkach.