Atlantic zajmuje się produkcją bielizny dla różnych grup odbiorców. Jest jednym z czołowych graczy na naszym rynku. Do tej pory swoje wyroby szył na Dalekim Wschodzie, a sprzedawał w kraju oraz za granicą. Na podobnych zasadach działa - z sukcesem - notowana na giełdzie gdańska firma LPP, sprzedająca przede wszystkim odzież dla młodzieży. Atlantic zdecydował się jednak przenieść część produkcji do Polski. Wybudował w Końskich pierwszą własną fabrykę. Wczoraj została uroczyście otwarta. Szyje ekskluzywną bieliznę damską z materiałów sprowadzanych z Europy Zachodniej. Zatrudnia, jak nas poinformowano w Atlanticu, ponad 100 osób. Liczba pracowników może się zwiększyć - w I etapie do 200 osób. Moc produkcyjna zakładu, w systemie dwuzmianowym, przy pełnym zatrudnieniu (400 osób), wynosi około 250 tys. biustonoszy miesięcznie.

Firma istnieje od ponad 10 lat. W 1995 r. wprowadziła na rynek swoją pierwszą markową kolekcję. Od chwili powstania zwiększyła zatrudnienie z 8 do 340 osób. Ma 12 własnych sklepów oraz 160 partnerskich, z czego 130 w Polsce, resztę zaś w Czechach, na Słowacji, Litwie i Ukrainie. W najbliższych miesiącach ich liczba ma się co najmniej podwoić. Prezesem i większościowym udziałowcem spółki jest Wojciech Morawski. Firma jest w dobrej sytuacji finansowej. W zeszłym roku zanotowała ponad 130 mln zł przychodów ze sprzedaży i 4 mln zł zysku netto. Pod względem obrotów jest największą firmą produkującą bieliznę w Europie Środkowowschodniej. Poza nową fabryką inwestowała dotychczas głównie w sieć sprzedaży. Ma być ona nadal rozbudowywana. Środki na realizację kolejnych projektów pochodzą m.in. z kredytów. Firma nie wyklucza debiutu na GPW. Żadne decyzje jednak nie zapadły.