- Z rachunku zniknęło mi 10 tysięcy złotych. Natychmiast zadzwoniłem do biura z pytaniem, gdzie są moje pieniądze - mówi zaniepokojony czytelnik, jednocześnie klient ING Securities. Jego zdaniem, kwota, której brakowało na rachunku, to pieniądze pochodzące z przeprowadzonej dzień wcześniej transakcji sprzedaży akcji.
- 21 maja br. miały miejsce przejściowe zakłócenia w świadczeniu usług internetowych przez ING Securities. Zostały spowodowane problemami technicznymi, jakie wystąpiły przy przenoszeniu danych pomiędzy bazą podstawową a internetową - przyznaje Marek Słomski, prezes ING Securities. Jego zdaniem, cała sprawa ma charakter incydentalny. - Przy podglądzie rachunku przez internet na kontach kilkudziesięciu klientów wystąpiły niezgodności sald w stosunku do stanu rzeczywistego - zaznacza M. Słomski. Problem polegał na tym, że część środków, zgromadzonych na rachunkach internetowych, była niewidoczna. Klienci, którzy chcieli złożyć zlecenie kupna, mówili maklerowi, jaką gotówką dysponują i na tej podstawie było przyjmowane zlecenie. Maklerzy ING dodatkowo sprawdzali stan rachunku w bazie rzeczywistej i przyjmowali zlecenia. - Makler, który ode mnie przyjmował zlecenie, nie miał pojęcia, ile mam wolnych środków - twierdzi nasz rozmówca.
Osoby, które kontaktowały się z redakcją PARKIETU, mówiły, że wczoraj otrzymywały e-maile od biura maklerskiego z prośbą o zweryfikowanie stanu swojego rachunku. - To śmieszne, a raczej żenujące, żebym musiał sprawdzać stan swojego rachunku. Zawieram tyle transakcji dziennie, że ich skontrolowanie stanowi dla mnie nie lada problem - twierdzi jeden z właścicieli rachunku internetowego w ING Securities. M. Słomski przyznaje, że rzeczywiście kontaktowano się z najaktywniejszymi klientami. - Osoby, które skontaktowały się z internetowym punktem obsługi klienta i zgłosiły problem, mogły złożyć zlecenie telefonicznie, w tym także dyspozycję przelewu środków pieniężnych, dysponując całością swojego salda - twierdzi prezes ING Securities. Jego zdaniem, o tym, że cała sprawa nie jest poważna, świadczy fakt, że do tej pory nie wpłynęła żadna reklamacja. - Powyższa sytuacja w żadnej mierze nie naruszała bezpieczeństwa środków klientów, a jedynie stanowiła przejściową uciążliwość w ich obsłudze - dodaje M. Słomski.
ING Securities obsługuje około 48 tysięcy rachunków, z czego około 1,6 tysiąca to rachunki internetowe.