Przymus prezentowania bardzo dokładnych rocznych sprawozdań na temat zarobków prezesów i członków zarządów spotkał się z dużym poparciem ze strony inwestorów oraz rządu. Dotychczas każda spółka prowadziła własną, często bardzo niejasną politykę w tym zakresie. Obecnie ewentualne uchylenie się od podania wielkości zarobków władz giełdowych spółek będzie mogło nastąpić tylko w wyjątkowych sytuacjach. Ich ukrycie będzie trzeba dogłębnie uzasadnić. "Jeśli zasady ujawniania zarobków będą jasne i przejrzyste, krytyka dotycząca pensji prezesów będzie na pewno mniejsza. Wzrośnie też zaufanie do przedsiębiorstw" - podają przedstawiciele komisji w uzasadnieniu zmian.

Do tej pory spośród prawie 30 niemieckich spółek znajdujących się w składzie indeksu DAX zaledwie sześć informowało dokładnie o zarobkach każdego członka zarządu. Trzy kolejne podawały dane łączne, a reszta z reguły w ogóle nie ujawniała takich informacji. Teraz każda spółka będzie musiała przedstawiać nie tylko łączną wartość zarobków, ale także prezentować poszczególne części składowe wynagrodzenia. Jednocześnie na swoich stronach internetowych firmy będą zobowiązane przedstawić stosowany przez siebie system wynagrodzeń i opis jego charakterystyki. Opcje menedżerskie też będą podlegać publikacji.

Zachęty w postaci opcji menedżerskich mają, według nowych ustaleń kodeksu dobrych praktyk, zostać ujednolicone i porównywalne z tymi, jakie otrzymują członkowie zarządów innych spółek.

Nie wszystkie firmy zgadzają się jednak z postanowieniami komisji. Porsche już zapowiedziało, że nie zamierza zmieniać swojej polityki w tym zakresie.