Komisja Europejska poinformowała, że wyśle listy ostrzegawcze do Polski i innych kandydatów do Unii Europejskiej. Znajdzie się w nich zestawienie zaległości, jakie państwa te mają w dostosowaniu do reguł unijnych. Jest to druga, po lutowej, seria raportów cząstkowych o postępach 10 państw przystępujących do UE.
Tak się składa, że listy ostrzegawcze napisane na podstawie raportów zostaną wysłane do kandydatów tuż po referendach unijnych w Polsce (7-8 czerwca) i Czechach (13-14 czerwca) - przyznał rzecznik Komisji Jean-Christophe Filori. Ale zaprzeczył, jakoby ta zwłoka miała cokolwiek wspólnego z referendami. Według Filorego, Komisja czeka z wysłaniem listów na sporządzaną osobno ocenę dostosowania kandydatów w wymiarze sprawiedliwości i sprawach wewnętrznych. Będzie ona gotowa w połowie czerwca. Tymczasem jego koledzy, zastrzegając sobie anonimowość, twierdzą, że komisarz UE ds. poszerzenia Guenter Verheugen nie chce "zakłócać" krytycznymi listami kampanii przed referendami unijnymi.
Polska ma do nadgonienia także zaległości w budowie systemów niezbędnych do korzystania z unijnych dopłat bezpośrednich dla rolników i funduszy strukturalnych. Jesteśmy też w tyle w komputeryzacji służb celnych, w dostosowaniu prawa audiowizualnego i w tłumaczeniu wtórnego ustawodawstwa Unii na język polski.
W sumie Komisja Europejska wyśle do Polski aż 9 ostrzeżeń za niewypełnianie zobowiązań negocjacyjnych. Po raz pierwszy Bruksela otwarcie zarzuca rządowi Leszka Millera próby ograniczenia niezależności Narodowego Banku Polskiego.
Bruksela wyraźnie staje po stronie prezesa NBP Leszka Balcerowicza, a Leszka Millera krytykuje za zakusy na autonomię banku. Niezależność banku centralnego jest jednym z warunków przyjęcia wspólnej waluty euro. Komisja z niepokojem obserwuje próby wyssania z NBP tzw. rezerwy walutowej i przeznaczenia jej na inny cel, co proponuje minister finansów Grzegorz Kołodko.