Reklama

Złoty może się osłabić

Trybunał Konstytucyjny ma dziś rozstrzygnąć, czy Sejm może zdecydować o wejściu Polski do UE na wypadek niewystarczającej frekwencji w unijnym referendum. Rynki finansowe będą w napięciu oczekiwać na wyrok. Jeżeli referendum byłoby nieważne, a parlament nie mógłby głosować, grozi nam kryzys walutowy - ostrzegają ekonomiści.

Publikacja: 27.05.2003 08:57

Trybunał Konstytucyjny będzie dziś rozpatrywał dwa wnioski. Jeden złożyli członkowie Koła Poselskiego Ruchu Katolicko-Narodowego, ale poparli go również inni posłowie, m.in. z Samoobrony, PSL i LPR. Drugi wniosek przygotowała grupa posłów, reprezentowana przez Romana Giertycha z LPR.

Czy Sejm może głosować?

W opinii posłów, niektóre zapisy ustawy o referendum są sprzeczne z Konstytucją. Chodzi przede wszystkim o art. 75, zgodnie z którym Sejm może podjąć decyzję o wejściu Polski do UE w przypadku, gdyby frekwencja w unijnym referendum była niewystarczająca. Według wnioskodawców, jest to "ignorowanie woli narodu".

- Inwestorzy będą w napięciu oczekiwać na wyrok Trybunału - mówi Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BPH PBK. Jego zdaniem, jeżeli TK nie zgodzi się, aby parlament decydował o naszym wejściu do UE w przypadku niewystarczającej frekwencji, złoty osłabi się i spadną ceny naszych obligacji.

Mogą być kłopoty z frekwencją

Reklama
Reklama

Niedzielne prareferendum w Głuchołazach pokazało, że obawy o frekwencję nie są przesadzone. Do urn poszło niespełna 22% uprawnionych. Tymczasem, aby referendum unijne było ważne, musi wziąć w nim udział przynajmniej 50% Polaków.

W opinii ekonomistów, jeżeli wystarczającej frekwencji nie będzie, skutki dla polskiego rynku finansowego będą opłakane. - Grozi nam dramatyczne osłabienie złotego, z kryzysem walutowym włącznie - ocenia Marek Zuber, główny ekonomista TMS. - Możemy się otrzeć o katastrofę. Inwestorzy w 100% założyli już, że Polska wejdzie do Unii Europejskiej. Jeżeli wynik referendum nie będzie pozytywny, to nastąpi poważny odpływ kapitału portfelowego z naszego rynku - dodaje K. Rybiński.

Grozi nam powrót recesji

Według M. Zubera, gwałtowne osłabienie złotego negatywnie odbije się na kondycji finansowej przedsiębiorstw i gospodarstw domowych, które kredytują się w walutach obcych. Poza tym, znacząco wzrosną ceny dóbr importowanych, co z kolei doprowadzi do zwiększenia inflacji. - Jeżeli ceny będą wyższe, a do tego wzrosną koszty obsługi zadłużenia, firmy i gospodarstwa domowe będą mniej wydawać na konsumpcję. A to spowoduje spowolnienie w gospodarce - ocenia ekonomista TMS. - Słabszy złoty pobudzi wprawdzie eksport, ale w sumie negatywnych czynników przeceny naszej waluty będzie więcej niż pozytywnych - dodaje.

Problemem będzie też ucieczka inwestorów z polskiego rynku obligacji. - Nasz kraj będzie oceniany jako bardziej ryzykowny. Dlatego rząd będzie musiał taniej sprzedawać obligacje, aby inwestorzy zagraniczni chcieli je kupować. A to doprowadzi do znaczącego wzrostu długu publicznego - ocenia M. Zuber.

Bardziej optymistycznie ocenia sytuację Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. - Zawsze jest jakiś plan B. Można przecież dokonać renegocjacji niektórych zapisów traktatu akcesyjnego i zaplanować kolejne referendum - twierdzi M. Reluga. - Na początek złoty osłabiłby się pewnie o kilka procent. Nie sądzę jednak, aby doszło do wybuchu kryzysu walutowego. Inwestorzy są przekonani, że prędzej czy później Polska i tak wejdzie do Unii - dodaje.

Reklama
Reklama

Jeżeli będzie "tak",

złoty się umocni

Ekonomiści nie mają natomiast wątpliwości, że pozytywny wynik referendum spowoduje umocnienie złotego i wzrost cen naszych obligacji. Jednak, jak zauważa M. Zuber z TMS, na obu tych rynkach może dojść do przejściowej korekty, jeżeli po głosowaniu nastąpiłaby oczekiwana przez niektórych zmiana kolacji rządzącej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama