Sprawa uznawana jest za jedną z największych afer gospodarczych w Polsce. Oskarżenie obejmuje w sumie 10 osób, a akta sprawy zawarte są w 292 tomach. Ze względu na interes publiczny sąd zgodził się na ujawnienie nazwisk i wizerunków oskarżonych. Według prokuratury, Grzegorz Wieczerzak, będąc od jesieni 1998 r. do lutego 2001 r. prezesem PZU Życie, działał na szkodę tej spółki, co spowodowało łączne straty w wysokości 173,5 mln zł. Podstawą oskarżenia prokuratury była analiza przygotowana przez Deloitte & Touche ("Raport Kobra"). Według prasy, Wieczerzak przed aresztowaniem korzystał z parasola ochronnego polityków zarówno z AWS (m.in. byłego wicepremiera Janusza Tomaszewskiego), jak i SLD (m.in. byłego wojewody dolnośląskiego Ryszarda Nawrata).

Oskarżony miał udzielać wielomilionowych pożyczek nieznanym spółkom, bez "zapoznania się" z ich sytuacją finansową. Pieniądze trafiły m.in. do: Metroprojektu (24 mln USD), Code (15 mln USD) czy Ares-Bis (4 mln USD). Z ustaleń prokuratury wynika, że Metroprojekt za pożyczkę udzieloną przez PZU Życie zakupił od Code biurowiec Universalu, który kilka godzin wcześniej Code kupił za 60 mln zł. Sądy ogłosiły już upadłość zarówno Metroprojektu, jak i Code. Z kolei Ares-Bis (obecnie CL Park) za pieniądze PZU Życie zakupił biurowiec, by po jakimś czasie wynająć go... ubezpieczycielowi na kilka lat na niekorzystnych warunkach. Analizowane było również zaaagażowanie PZU Życie w Telewizję Familijną, a także w IV Zamknięty Fundusz Inwestycyjny EEF (225 mln zł). Prokuratura zarzuca też Wieczerzakowi próbę przywłaszczenia 9,4 mln zł (opłaty za część działki należącej do Code), poświadczenie nieprawdy oraz naruszenie przepisów ustawy o działalności ubezpieczeniowej i ustawy o rachunkowości. Wieczerzakowi grozi do 10 lat więzienia.

Były prezes PZU Życie zarzucił prokuraturze brak obiektywizmu przy badaniu sprawozdań. Oskarżył też osoby z kierownictwa BIG Banku Gdańskiego (obecnie Banku Millennium) o wpływanie na przebieg śledztwa. - Mój proces ma być zasłoną dymną dla wielomiliardowych nadużyć i łapówek przy prywatyzacji PZU - powiedział główny oskarżony. Sąd nie uznał racji oskarżonego i po godzinnej przerwie prokurator rozpoczął odczytywanie aktu oskarżenia.