Wykonanie budżetu nieco różni się od planu przyjętego na 2002 r. Mniejsze były dochody (o ponad 1%), głównie mniejsze wpływy z podatków pośrednich. Podstawowa przyczyna to niska inflacja. Rząd przyznaje, że Ministerstwo Finansów przeliczyło się i zbyt wiele wpływów z VAT przeznaczyło w III kwartale na podwyżki dla nauczycieli, zwiększenie dotacji dla ARR oraz budowę dróg i autostrad. Łącznie kosztowało to 625 mln zł i było spełnieniem warunkowego zapisu w budżecie, zgodnie z którym taki miał być dodatkowy wydatek, jeśli wpływy z VAT wyniosłyby ponad 58 mld zł. W rzeczywistości dochody z tego podatku to niespełna 57,5 mld zł.
Ponad plan wykonano za to dochody z CIT (wzrost o ponad 9%), znacznie więcej uzyskano też tzw. pozostałych dochodów (plan przekroczono o ponad 30%).
Wydatki także były nieco mniejsze od planowanych, głównie dzięki oszczędnościom na obsłudze długu. W stu procentach wykonano plan dotacji do Funduszu Pracy, FUS, funduszu emerytalno-rentowego i subwencji dla samorządów. Z puli wydatków prawie 1 mld zł został przeniesiony na ten rok.
Znacznie (o ponad jedną trzecią) przekroczono plan emisji bonów skarbowych. Miało to związek z niskimi wpływami z prywatyzacji (33% tego, co zamierzano osiągnąć w ciągu roku). Większe emisje finansowały deficyt, który i tak był nieznacznie mniejszy od zakładanego (o ok. 1,5%).
Według harmonogramu przyjętego przez sejmową Komisję Finansów Publicznych, Sejm miałby przyjąć sprawozdanie pod koniec lipca. Taka decyzja parlamentu oznaczałaby udzielenie rządowi absolutorium. Być może parlamentarzyści będą pracować nad dokumentem rządowym równolegle z ustawami z pakietu naprawy finansów publicznych.