Reklama

W poszukiwaniu najwyższego zysku

Oszczędzanie w banku to nadal najpopularniejszy w Polsce sposób gromadzenia pieniędzy. Jednak coraz niższe ich oprocentowanie sprawia, że rośnie popularność funduszy inwestycyjnych, bo potrafią efektywniej pomnażać oszczędności na rynkach finansowych. Jeśli jednak ktoś preferuje lokaty, powinien sprawdzić, który bank daje najwyższe oprocentowanie.

Publikacja: 29.05.2003 15:07

Zazwyczaj zaoszczędzone pieniądze zanosimy do banku i zakładamy lokatę terminową. Jest to depozyt zawarty na określony termin, czyli na trzy, sześć, dwanaście, a czasem na dwadzieścia cztery miesiące. Wybranie pieniędzy przed zakończeniem tego okresu wiąże się z utratą większości odsetek (zysku), jakie oferuje bank w zamian za czasowe dysponowanie naszymi środkami. Możemy też wolne pieniądze umieścić na depozycie bieżącym. W tym przypadku nie musimy określać terminu, na jaki powierzamy gotówkę, ale musimy się liczyć z mniejszymi odsetkami (zyskiem).

Banki oferują także klientom dwa rodzaje lokat terminowych - o oprocentowaniu zmiennym lub stałym. Różnica między nimi polega na tym, że w pierwszym przypadku stawka oprocentowania może zostać obniżona lub podwyższona w trakcie okresu, na jaki zdecydowaliśmy się zamrozić pieniądze. Warunki takich operacji są zapisane w regulaminie banku. Zwykle jest to jego własna decyzja administracyjna. Czasami jednak wysokości lokat są powiązane z oprocentowaniem instrumentów na rynku pieniężnym, na którym banki handlują papierami skarbowymi. Zmiany wówczas następują niemal automatycznie. W obu przypadkach decyzja o podwyższeniu lub obniżeniu oprocentowania depozytów następuje przede wszystkim po zmianach wysokości podstawowych stóp procentowych, dokonanych przez Radę Polityki Pieniężnej. Z kolei stawka lokaty o oprocentowaniu stałym nie może się zmienić w trakcie okresu, na który została zawarta. To dobre rozwiązanie w czasach obniżek stóp procentowych.

Korzystne

oprocentowanie stałe

Stałe oprocentowanie oznacza, że klient, który rok temu postanowił założyć lokatę np. w ING BSK o takim oprocentowaniu, osiągnął zysk w wysokości 6% (taka wówczas była stawka rocznego depozytu). Obecnie w tym samym banku oprocentowanie rocznej lokaty wynosi 2,75%. Spadek zysku to wynik cięć podstawowych stop procentowych przez RPP, co doprowadziło do ich obniżki o niemal 14 pkt. procentowych od maja 2001 i ponad 5 pkt. procentowych od maja 2002 r. To spowodowało, że założenie lokaty stałej było bardziej opłacalne. Mimo korzyści wynikających ze stałego oprocentowania, banki nie zaobserwowały, by klienci częściej te formę wybierali.

Reklama
Reklama

- W Pekao nie zauważyliśmy masowego zakładania lokat o stałym oprocentowaniu w związku z procesem obniżania stóp procentowych. Nie notowaliśmy także zmiany w naszym portfelu depozytowym. Nadal zdecydowana większość lokat złotowych posiada oprocentowanie zmienne - powiedział Marcin Bednarski, dyr. Departamentu Planowania i Controllingu z Pekao SA. Według niego, korzyści z oprocentowania stałego dobrze ilustruje przykład Pekao. Dwa lata temu bank zaoferował klientom lokatę inwestycyjną, czyli produkt łączący lokatę bankową z inwestycją na giełdach. Oprocentowanie nie zależało od wysokości podstawowych stóp NBP, ale od wzrostu w trakcie trwania lokaty określonych indeksów akcji notowanych na międzynarodowych rynkach. W przypadku ich spadku Pekao dodatkowo zagwarantował, że po dwóch latach wypłaci od kwoty powierzonej przez klienta 19% odsetek. - W czerwcu br. bank wypłaci klientom pieniądze i odsetki od lokaty inwestycyjnej. Mimo braku dodatkowych zysków, które byłyby rezultatem wzrostu na giełdach, oceniam, że była to dla nich dobra inwestycja. Zyskali bowiem 3,6 pkt. proc. więcej, niż gdyby założyli najlepsze lokaty o oprocentowaniu stałym, z tym, że na krótsze okresy - wyjaśnił.

Oprocentowanie

będzie spadać

- O preferencjach klientów decyduje wysokość oprocentowania. Lokaty o oprocentowaniu zmiennym są zwykle wyżej oprocentowane niż stałe. Dlatego te ostatnie rzadziej są wybierane. W momencie ich zakładania nie myślą oni o ryzyku związanym z obniżką stóp procentowych - uważa Bartosz Brzozowski, dyrektor departamentu marketingu MultiBanku. Dodał, że jeszcze kilka lat temu banki powszechnie proponowały długoterminowe depozyty o oprocentowaniu stałym. Decyzje RPP spowodowały, że banki zaczęły wycofywać się z takich ofert ze względu na ryzyko obniżek stóp. Obecny rok ma zakończyć się dalszymi redukcjami stóp, a oprocentowanie lokat zbliży się do poziomu 3,5-4%. Stąd zakładanie lokat o oprocentowaniu stałym na dłuższe okresy nadal ma sens. Zdaniem B. Brzozowskiego, jest jeszcze jeden czynnik, który powoduje, że długoterminowe depozyty o oprocentowaniu stałym znikają z ofert banków. - Niepewna sytuacja gospodarcza sprawia, że popularne są depozyty miesięczne i 3-miesięczne - wyjaśnia przedstawiciel MultiBanku.

Fundusze zamiast lokat

Choć lokaty terminowe nadal pozostają w Polsce najpopularniejszym sposobem gromadzenia pieniędzy, to doświadczenia ostatniego roku pokazują wyraźnie, że upodobania klientów zmieniają się. Coraz większą rolę zaczynają odgrywać bardziej wyrafinowane formy oszczędzania i inwestowania. O tym, że Polacy przynoszą coraz mniej pieniędzy do banków, świadczą liczby. Według specjalistów Banku Pekao SA, w 2002 roku z rachunków bankowych wycofano ponad 8,3 mld złotych. Klienci coraz częściej sięgają po produkty dające szansę osiągnięcia wyższego zysku. Wątpliwości co do zmiany sposobu oszczędzania nie ma B. Brzozowski z MultiBanku. - Niskie oprocentowanie depozytów sprawia, że w całym sektorze jest obserwowany wypływ pieniędzy z banków do funduszy inwestycyjnych. Sądzę, że za kilka lat w Polsce, tak jak w krajach zachodnich, powierzenie pieniędzy do banku będzie traktowane bardziej w kategoriach ochrony kapitału niż inwestycyjnych. Banki będą starały się zagwarantować oprocentowanie pokrywające inflację, a celem utrzymywania pieniędzy na koncie będzie jedynie regulowanie bieżących płatności. Jeśli ktoś będzie chciał zarobić na zgromadzonym kapitale, to kupi jednostki funduszy inwestycyjnych, a osoby godzące się na większe ryzyko będą inwestować na giełdzie - twierdzi Brzozowski.

Reklama
Reklama

Potwierdzają to także analizy Pekao SA, z których wynika, że w nadchodzących latach nie chęć zysku, ale zaufanie do banków i łatwy dostęp do powierzonych pieniędzy będą powodować, że udział depozytów w aktywach ludności nadal utrzyma się na stosunkowo wysokim poziomie. Według Pekao, w 2011 r. depozyty mogą stanowić 53,1%. Obecnie sięgają około 80%. Resztę stanowią papiery wartościowe, jednostki funduszy inwestycyjnych i ubezpieczenia.

Należy przejrzeć oferty

Jednak na razie, gdy ktoś nie jest jeszcze przekonany do zakupu jednostek funduszy inwestycyjnych lub inwestowania na giełdzie, to powinien uważnie przyjrzeć się tabelom oprocentowania w bankach. Okazuje się bowiem, że jest ono bardzo zróżnicowane dla podobnych kwot pieniędzy. Różnica może być nawet dwukrotna. Przykładem może być oprocentowanie stałe lokaty rocznej w Dominet Banku, które wynosi od 6 do 6,25%. Tymczasem w Millennium stawki podobnej lokaty wynoszą od 3 do 3,1%. Dominet jest dziś jednym z najlepszych banków pod względem wysokości oprocentowania depozytów. Jego lokaty przewyższają także ofertę banków internetowych, które zdobyły rynek głównie dzięki wyższemu niż w tradycyjnych bankach oprocentowaniu konta.

- instrumenty na rynku pieniężnym - bony skarbowe, krótkoterminowe obligacje, weksle, których termin życia nie przekracza 1 roku

- papiery skarbowe - papiery emitowane przez polski rząd

- papiery wartościowe - instrumenty finansowe, takie jak akcje, obligacje, listy zastawne, instrumenty pochodne

Reklama
Reklama

- jednostki funduszy inwestycyjnych - udziały w otwartych funduszach inwestycyjnych

- aktywa ludności - majątek gospodarstw domowych

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama