Bolsa Mexicana de Valores (BMV) prowadzi od wczoraj notowania wszystkich spółek, będących w składzie najbardziej popularnego indeksu giełdy nowojorskiej - Dow Jones Industrial Average (DJIA). Nowe możliwości meksykański operator udostępnił swoim inwestorom przy współpracy z biurem maklerskim Deutsche Securities Casa de Bolsa, będącym filią Deutsche Banku. Program nazywa się BMV Global Market. Ceny akcji amerykańskich blue chipów będą przeliczane na meksykańskie peso.
Możliwość inwestowania na zagranicznych rynkach kapitałowych nie jest dla inwestorów z Meksyku nowością. Mogli oni to już robić od dłuższego czasu. Dotychczas jednak, aby to zrobić, musieli pokonać kilka istotnych problemów, jak np. założenie rachunku inwestycyjnego u zagranicznego brokera, czy przelew pieniędzy na zagraniczne konto. Byli wtedy narażeni na ryzyko kursowe. Na meksykańskim parkiecie można było kupić tylko akcje grupy finansowej Citigroup, która jest tam notowana od 2001 r., po tym jak amerykański gigant finansowy przejął rodzimą grupę Banamex. Teraz do Citigroup dołączyło pozostałych 29 spółek z DJIA, takich jak Coca-Cola, Ford czy General Motors.
Jak twierdzi Guillermo Medina, rzecznik prasowy BMV, nowość polega na tym, że teraz wszystko będzie odbywało się na BMV i przez rodzime biuro maklerskie. Możliwość kupna akcji w peso wyłącza także przymus zakupu obcej waluty. Ryzyko kursowe, jeśli nawet wystąpi, będzie już zawarte w cenach amerykańskich walorów wyrażonych w peso.
Kierownictwo operatora z Mexico City podkreśla także inne zalety programu BMV Global Market, przede wszystkim podatkowe. W Meksyku zyski kapitałowe są zwolnione z podatku, co stawia inwestorów z tego kraju w bardziej uprzywilejowanej sytuacji niż amerykańskich. Ponadto dywidendy są opodatkowane bardzo preferencyjną stopą. Biorąc pod uwagę fakt, że praktycznie wszystkie spółki z DJIA regularnie dzielą między akcjonariuszy swój zysk, daje to Meksykanom kolejne możliwości korzystnego lokowania kapitału.