Od początku bessy sytuacja techniczna S&P 500 nie była tak pasjonująca. Wykres indeksu dostarcza w tej chwili dużą liczbę argumentów zarówno tym, którzy wierzą w powrót rynku byka, jak i trochę bardziej sceptycznie nastawionym inwestorom. Skoncentruję się na najpoważniejszych argumentach obydwu stron. Na wykresie tygodniowym można wykreślić odwróconą głowę z ramionami. Gdyby linię szyi poprowadzić po lokalnych szczytach z sierpnia i listopada zeszłego roku, to prosta ta została pokonana już na początku miesiąca. Zwolnienie tempa wzrostu, a następnie spadek indeksu w trzecim tygodniu maja były tylko ruchem powrotnym. Wysokość formacji wynosi ok. 130 punktów (lub 16,3%), co oznacza, że "pięćsetka" dotrze do 1060-1080 punktów w tej fali wzrostowej.
Dyskusyjna formacja
odwrócenia trendu
Przedstawiona wyżej interpretacja nie wytrzymuje jednak w mojej opinii krytyki. Przede wszystkim nie potwierdzają jej inne światowe indeksy - nie jest także dostatecznie wykształcona na niektórych wskaźnikach amerykańskich. Choć poprowadzenie linii szyi w sposób przedstawiony na wykresie nie budzi wątpliwości, to jednak wrażenie ważniejszego oporu sprawia dołek z września 2001 roku, znajdujący się na poziomie 965 punktów. Wreszcie jest linia trendu, biorąca początek we wrześniu 2000 roku, której pokonanie do czasu zakończenia piątkowej sesji stać będzie pod znakiem zapytania. Nawet zatem, jeśli na wykresie S&P 500 można wykreślić odwróconą głowę z ramionami, to za wcześnie jest mówić o wybiciu z niej w górę.
Zwróciłbym też uwagę na wykres dzienny, na którym wyznaczyć można klin. W ramach tej formacji S&P 500 rosnąć może do 960 punktów. Dolna linia opisująca klin zbliża się do 940 punktów i stanowi najbliższe wsparcie (w innej wersji linię pociągnąć można w taki sposób, że ostatni wzrost jest tylko ruchem powrotnym do niej - na wykresie linia przerywana). Zgodnie z tą interpretacją, której w dalszym ciągu jestem zwolennikiem, znajdujemy się trakcie odwracania trendu wzrostowego. Sygnałem, że przynajmniej w krótkim terminie proces ten zakończył się, będzie dla mnie spadek poniżej dołka z 20 maja, który znajduje się na 920 pkt.