Kluczowym elementem długoterminowego obrazu WIG20 jest linia trendu spadkowego obejmująca okres od września 2000 r. Punkty zwrotne tworzące linię nie układały się idealnie, przez co można narysować kilka jej wariantów. W wyniku wzrostów z ostatnich tygodni WIG20 znalazł się nad wszystkimi wariantami linii. Ostatnie sesje były jednak bardzo niemrawe. Rynek powoli szedł do góry, tworząc świece typowe raczej dla konsolidacji, niż dla wyraźnego trendu. Istniało więc spore niebezpieczeństwo, że przekroczenie długoterminowej linii okaże się fałszywym sygnałem, zresztą nie pierwszym w ramach wzrostu trwającego od marca. Sytuacja zmieniła się dopiero w piątek, zwłaszcza podczas ostatniej godziny notowań. Indeks wybił się wtedy poza zakres wahań z ostatnich sesji. Przełamana została rosnąca linia oporu biegnąca przez szczyty z 7 kwietnia i 15 maja, co świadczy o zwiększeniu dynamiki wzrostu. Na wykresie dziennym powstała wreszcie w miarę porządna biała świeca, znacznie dłuższa od poprzednich i bez górnego knota.

Wykres tygodniowy także wygląda dobrze, ale szczególną uwagę zwraca wykres miesięczny, na którym pierwszy raz od października 2002 r. powstała świeca mająca jednoznacznie wzrostową wymowę. Wynika z tego, że perspektywy są dobre. Warto jednak poszukać sygnałów ostrzegających przed zmianą trendu. Pierwszy taki sygnał widać na RSI, na którym jakiś czas temu powstała negatywna dywergencja. Przyśpieszenie wzrostu w piątek sugeruje jednak możliwość jej przełamania. Brak takiego przełamania w ciągu najbliższych sesji będzie oznaczał, że z trendem wzrostowym jest coś nie tak. MACD znajduje się w trendzie wzrostowym i nie daje żadnych negatywnych sygnałów, a w szczególności nie tworzy negatywnej dywergencji. Problemem może być natomiast rozległa strefa oporu składająca się z dwóch luk bessy, długiej czarnej świecy i szczytu z połowy stycznia na poziomie 1248 pkt. Dobrze się stało, że w miarę zbliżania się do niej wzrost zaczął przyśpieszać. Mimo to można obawiać się, że trwający od marca trend zachowa swój "trudny charakter" i w dalszym ciągu po dynamicznych wyskokach będą następowały głębokie korekty i okresy kompletnego marazmu.