W piątek rynek obligacji skarbowych otworzył się silniej. Klimat inwestycyjny polepszył się za sprawą spadku rentowności obligacji na świecie, za którymi wiernie podążają polskie papiery skarbowe. Wyczerpała się już siła sprzedających, co spowodowało powolny wzrost cen. Pomimo tego wzrostu, przez wiekszość dnia niewiele się działo. Gracze spokojnie czekali na publikację danych o saldzie na rachunku obrotów bieżących za maj. Wielkość tego wskaźnika (deficyt C/A wyniósł 369 mln EUR) okazała się neutralna dla rynku. Jednak w tym samym czasie w USA przedstawiono indeks Chicago Purchasing Manager (52,2), który osłabił ceny amerykańskich obligacji skarbowych, a w ślad za nimi niemieckich bundów. Te ostatnie, silnie odziałując na polski rynek, spowodowały nieznaczne osłabienie się cen polskiego długu. Tego dnia obroty były niskie. Na koniec sesji rynek określił rentowność obligacji benchmarkowych na poziomach: dwuletnia OK0405 4,79% (wzrost rentowności +3 pb); pięcioletnia PS0608 4,86% (+3 pb.); a dziesięcioletnia DS1013 5,06% (+1 pb.).