Wczorajsza podaż pochodziła z Relpolu Bis (23,7 tys. akcji) oraz z Relpolu (48,4 tys.). Po poniedziałkowej sesji spółka nie ma już ani jednego swojego waloru. 100-proc. udział w kapitale zakładowym mają inwestorzy finansowi i indywidualni.
Według naszych informacji, żarski producent przekaźników elektromagnetycznych pozyskał z transakcji 2,8 mln zł. Zostaną one przeznaczone na ograniczenie zadłużenia. - Chcemy zmniejszyć zadłużenie w walutach obcych, zwłaszcza w euro, którego wysoki kurs zwiększa nasze koszty finansowe - powiedział Mariusz Wróbel, prezes Relpolu.
Wczoraj prezes spółki poinformował, że w ubiegłym tygodniu kupił pakiet akcji (660 sztuk). - Dokupiłem akcji, bo jestem przekonany, że ich kurs wzrośnie, zwłaszcza że są ku temu przesłanki fundamentalne - dodał. Po ubiegłotygodniowych transakcjach prezes ma łącznie 3460 walorów.
Zdaniem specjalistów, żarska firma może poprawić prognozę zysku netto, którą opublikowała na początku roku. Według naszych informacji, w swojej strategii na ten rok firma przyjęła trzy scenariusze rozwoju. Prognoza wyników finansowych oparta była na jednym z nich - umiarkowanym (przychody ze sprzedaży w wysokości 89,5 mln zł i 4,23 mln zł zysku netto). Po wynikach za pierwsze cztery miesiące, najlepszych w historii firmy, Relpol może zdecydować się na przyjęcie wskaźników z optymistycznego wariantu (95 mln zł przychodów i 4,8 mln zł zysku). Wskazują na to również wyniki za maj. Jak wynika z wstępnych, nieoficjalnych informacji, są nieco lepsze od kwietniowych. Spółka poprawiła przychody, a jedynym negatywnym czynnikiem są wysokie koszty finansowe, wynikające z silnego euro i niekorzystnych różnic kursowych. Na wyniki w tym kwartale pozytywnie wpłyną także dwie operacje, jakie przeprowadził Relpol.
- Otrzymaliśmy ponad 240 tys. zł dywidendy od naszej rosyjskiej spółki zależnej. Sprzedaliśmy również nieruchomość za 200 tys. zł - przyznał prezes Wróbel.