Dlaczego GPW nie może wejść w struktury Euronextu? Bo z rachunków umożliwiających handel kontraktami terminowymi aktywnych jest jedynie 25% i nie spełnia to wymogów unijnej "frekwencji". Wczoraj jednak nawet Ci aktywni inwestorzy wstrzymywali się z transakcjami. Zmienność osiąga rekordowo niskie wartości. Mierzona wskaźnikiem ATR, niżej w 5-letniej historii kontraktów była tylko w maju zeszłego roku. Trwający wtedy od stycznia marazm zakończyła ogromna biała świeca z 16 maja (w tym roku 14 maja), która okazała się wypadkiem przy pracy. Jeśli takie zachowanie miałoby się powtórzyć analogicznie w tym roku (a do tej pory tak jest), pogdybajmy, co stanie się dalej.

Z 6 na 7 czerwca 2002 roku mieliśmy wtedy lukę bessy, która rozpoczynała trend spadkowy. Zabrał on kontraktom w niecałe 2 miesiące ponad 350 pkt. Co mogłoby spowodować taki spadek? Nie trzeba długo szukać odpowiedzi, bo skoro w tym roku 7 czerwca to sobota, to luka wypadłaby w poniedziałek, tuż po wynikach referendum. Następujące po tym dwumiesięczne polityczne wojny przeceniłyby nasz rynek analogicznie do zeszłego roku.

To oczywiście nie jest moja prognoza, a jedynie marzenia niedźwiedzi, bo choć w USA coraz bliżej do "reaktywacji bessy" psującej nastroje także u nas, to WIG20 nie ma teraz potencjału do tak głębokiego i szybkiego spadku, a kwestia wejścia do UE jest formalnością. Oczywiście zawsze możliwe są niespodzianki i to właśnie one najszybciej tworzą trend na indeksach. Jeśli jednak spojrzeć na rekordowe (drugie w historii - po lutym 2000 r.) wysokie zaangażowanie OFE w akcje w maju 2002 roku i porównać je z obecnie rekordowo niskimi, to powyższa analogia ma, moim zdaniem, znikome szanse na realizację. OFE nigdy jeszcze dobrze nie przewidziały giełdowej koniunktury.