Produkt krajowy brutto Słowacji wynosi ok. 30 mld USD, co sytuuje ją na 18. miejscu wśród 25 krajów członkowskich rozszerzonej Unii Europejskiej. Prezes banku centralnego Marian Jusko zapowiedział przyspieszenie tempa wzrostu gospodarczego wobec wcześniej prognozowanych 3,9%. Będzie to jednak mniej niż osiągnięte w ub.r. 4,3%.
Obecna dynamika rozwoju gospodarczego Słowacji to rezultat przemian demokratycznych zapoczątkowanych tam w 1998 r., a po wygranej w niedawnych wyborach partii premiera Mikulasza Dzurindy, przystąpienie do reform systemu socjalnego, służby zdrowia i oświaty.
Najnowsza odważna decyzja parlamentu w Bratysławie to wprowadzenie od przyszłego roku podatku liniowego. Będzie on wynosił zarówno dla osób fizycznych, jak i prawnych 19%. Taka sama będzie stawka VAT. Głównym celem takich zmian w systemie podatkowym jest zwiększenie produkcji, między innymi poprzez ściągnięcie inwestorów zagranicznych. Słowację nęka bowiem 20-proc. bezrobocie.
Niższe niż w innych krajach koszty produkcji i tańsza siła robocza już zainteresowały Słowacją po 1988 r. takie firmy, jak Volkswagen czy U.S. Steel Corp. Wiosną o zbudowaniu tam fabryki za 700 mln euro zdecydował PSA Peugeot Citroen, rezygnując z oferty naszego Radomska. Część maszyn do produkcji pralek z wrocławskiego Polaru do słowackiego Popradu wywiózł Whirpool. Zresztą szansę rozwoju upatrują w Słowacji nie tylko światowe giganty. Po decyzji o wprowadzeniu podatku liniowego, nad przeniesieniem działalności do sąsiadów zastanawia się wielu czeskich przedsiębiorców. W Czechach bowiem podmioty gospodarcze płacą 31% podatku dochodowego.
Prezes Jusko na konferencji prasowej w Bratysławie powiedział, że właśnie rozwój produkcji przemysłowej i szybki wzrost eksportu tworzą przesłanki do utrzymania szybkiego tempa wzrostu gospodarczego. Bank centralny spodziewa się jednak większej inflacji pod koniec roku, gdyż od lipca ma wzrosnąć podatek akcyzowy od papierosów, alkoholu i paliwa. W rezultacie inflacja ma wynieść od 8,4 do 9,7%, wobec wcześniej prognozowanych 7,7 do 9,7%. Ale jednocześnie cel inflacji bazowej, a więc bez cen regulowanych przez rząd i zawierających podatki bezpośrednie, bank centralny obniżył na koniec roku do 2,1-3,6%, z 2,1-5%.