"Ten rok może być jeszcze rokiem trudnym, spodziewam się inwestycji zagranicznych co najwyżej na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego. Nie będzie w tym roku na pewno żadnego boomu inwestycyjnego" - powiedział Szejna dziennikarzom.
Minister przewiduje jednak ożywienie w napływie inwestycji zagranicznych już od przyszłego roku. Powtórzył, że celem rządu będą inwestycje zagraniczne na poziomie 6-8 mld USD rocznie.
"Pozytywny wynik referendum będzie dla nas pozytywnym impulsem w napływie inwestycji i decyzji o lokalizacji inwestycji właśnie w Polsce. (...) Przyznaję, że obserwuję teraz pewne ożywienie - im bliżej referendum i członkostwa Polski w UE, tym większe zainteresowanie" - powiedział Szejna.
I choć inwestorzy nie czekają na referendum jako wyrocznię, to mogą, zdaniem Szejny, wstrzymywać się z ogłaszaniem swoich ostatecznych decyzji.
Minister potwierdził także, że trwają obecnie rozmowy resortu m.in. z Samsungiem, który, jak spekulowano w mediach jakiś czas temu, jest zainteresowany wybudowaniem fabryki AGD w Europie Środkowej, być może w Polsce.